Wydawca: Deformeathing Productions
Chciałem powiedzieć suchara o przyjmowaniu przeze mnie hostii, ale okazało się, że użyłem już tej fantastycznej krotochwili przy okazji recenzji drugiego krążka grindowców. Przejdźmy więc do muzyki.
Niemal dwa lata temu ukazał się drugi krążek tej grupy i od tego czasu jestem ich fanem. Bo ja lubię death/grind i takie brutalne pierdolnięcie, jakie właśnie reprezentują chłopaki z tej grupy. Tym razem przychodzą jednak nie z pełniakiem, a z EPką. No cóż, szkoda, bo dobrej muzyki nigdy za wiele. „Resurrected Meat” to siedem numerów, które zamkną się w kwadransie. Albo zamykają się, bo nie wiem, w który dzień wjedzie na stronę niniejsza recenzja, a premiera nakładem Deformeathing Productions lada moment. Hostia nakurwia tego swojego grinda na staroszkolną modłę – jeśli jaracie się Terrorizer, Napalm Death czy Repulsion. Piękna sieczka na pełnym death/grindowym wkurwie. Od całości odstaje jedynie ostatni mumer, który jest remixem numeru z poprzedniej płyty – mocno zindustrializowanym, ale traktuję go raczej jako ciekawostkę niż faktyczny kawałek. Wystarczają mi w zupełności poprzedzające go strzały w pysk. Aha – okładka również jest pyszna!
No, to krótka recenzja krótkiego materiału, a teraz bierzcie dupę w troki i zamawiajcie „Resurrected Meat”!
Ocena: 8/10
| 1. | Wishmaster | ||
| 2. | Bury The Lies | ||
| 3. | Bow To Me | ||
| 4. | Christ’s Soldiers And Other Delusional Disorder | ||
| 5. | Basement Spa | ||
| 6. | Resurrected Meat | ||
| 7. | Chvrch Bvrner (Zamilska Remix) |




