Wydawca: Under the Sign of Garazel Productions

Nie ma może ten materiał długiej historii powstawania, przynajmniej tak zakładam na potrzeby recenzji, natomiast może stać się dość ważnym elementem formującym Truciznę. Bo zespół ten ma potencjał na to, aby na stałe zagościć w serduszkach metalowców. Na razie myślę tych z kraju między Odrą a Bugiem. Czy będzie to zasługą tylko muzyki? Oczywiście, że nie. Z bólem w sumie to piszę, ale wciąż pokutuje spermiarstwo „jaaa, baba na wokalu”. I chociaż to domena nieco starszych metaluszków i mam nadzieję z nimi wymrze, wciąż te głosy słychać. I prawda jest taka, że Trucizna zyskuje na tym parę punktów.

Natomiast co następuje. Miałem okazję obserwować, czy bardziej słyszeć,rozwój wokalu Aśki przez pewien czas. Musicie mi wierzyć na słowo, ale postęp jakiego dokonała, we wcale nie tak długim czasie, zasługuje na szacunek.

Wróćmy do całości. Duet postanowił kontynuować drogę wskazaną na swoim pierwszym materiale. Chociaż z lepszym, bardziej czystym brzmieniem. I nie będę tutaj specjalnie oryginalny (zakładam, że pojawi się to w wielu recenzjach tego materiału), zespół zyskał dzięki temu na agresji i wściekłości. Niech za przykład posłuży „Blasphemous Bleesing”. Ciekawostką jest „Z ciemności powstałam”. To jedyny wolny utwór (pomijam „Ritual II o nim potem) na tym materiale. Dodatkowo z fajną klawiszową plamą w tle. I tak, przynosi dość jednoznaczne skojarzenia. Posłuchajcie, zrozumiecie. „Ritual I”. No całkiem przyjemne diabelskie plumkanie na koniec „„Devil’s Glory Amoung Us”. Na „Wrzenie krwi” był podobny zamysł.

Słuchałem tej EP-ki dobrych kilkanaście razy, zanim siadłem do napisania recenzji. Wciąż była ze mną jedna myśl. Czy Trucizna poradzi sobie z pełnowymiarowym krążkiem? Czy intensywność – jeśli zostanie utrzymana – nie zmęczy słuchaczy.Na EPki wystarczyło. Czy podołają stworzeniu materiału, który będzie trzymał przy odtwarzaczu?

Na tę chwilę – no fajny ten ich War Metal. Zobaczymy co będzie dalej. A, jeszcze jedno. Wiecie co najbardziej trafia do mnie na tym materiale? To, że czuć w graniu Trucizny szczerość i szczeniacką radość.

Ocena: 7/10

Ef
4730 tekstów

Cyniczny i złośliwy chuj. Od zawsze.

Embrace of Thorns / Invocation „Invoking the Noumenon / Crushing the Feeble Messianic Embrace”Recenzje

Embrace of Thorns / Invocation „Invoking the Noumenon / Crushing the Feeble Messianic Embrace”

OracleOracle27 października 2026
Sworn „Null Crowned The Infite”Recenzje

Sworn „Null Crowned The Infite”

BartBart23 października 2026
Here on Earth „Zaświat”Recenzje

Here on Earth „Zaświat”

OracleOracle21 października 2026

Skomentuj