Skip to main content

Wydawca: Blood Harvest Records

Dawniej Czechy i Słowacja stały pod znakiem głównie popierdolonego grindcore’a, zresztą i teraz jest nie inaczej. Ale od czasu do czasu pojawiały się u nich naprawdę potężne czysto death metalowe akty. I Sněť  jest kolejnym z tych właśnie zespołów.

Kapela pochodzi z serca Czech, bo z samiuśkiej Pragi i póki co wypuściła tylko promóweczkę. Ale debiutancki krążek, który mam przyjemność katować, a zatytułowany „Mokváni V Okovech” ma premierę dokładnie jutro, więc i Wy wkrótce będziecie szczęśliwie mogli z nim obcować. A naprawdę jest z czym, bo te osiem kompozycji (nie całe pół godziny muzyki) to samo gęste. Oczywiście w death metalu samo gęste wiadomo z jakich wydzielin się bierze, więc przygotujcie się, że będzie paskudnie i obrzydliwie. Muzycznie Sněť  blisko jest do Incantation, Autopsy, ale też do Carcass czy Impetigo. Oldschoolowy death metal trąci starym trupem, który swoje już odleżał i aktualnie jest w stanie posuniętego rozkładu. Lirycznie zaś Czesi też się nie pierdolą w tańcu – przetłumaczcie sobie ich teksty, będziecie na pewno ukontentowani. A propos tekstów – już po tytule możecie się domyślić, że „Mokváni V Okovech” wyrzygany jest w języku Vaclava Havla – choć on chyba niczego o końskich padlinach nie pisał. Z drugiej strony, ekspertem nie jestem. Dobra, wracając do Sněť  – ja totalnie widziałbym ich split na przykład z takim Undergang czy Gruesome Stuff Relish, bo to podobna półka gatunkowa. Paskudny death metal, ale nie mogę powiedzieć, by coś było tu robione na siłę czy na pokaz – debiutancka płyta brzmi ohydnie, a do tego naturalnie.

Cholernie przypadł mi ten album do gustu, więc nie dziwcie się, że tak go zachwalam. Ale nie tylko ja, bo i inni, którzy już mieli przyjemność sprawdzić ten hord są pod dużym wrażeniem. Czy chcesz dołączyć więc drogi czytelniku do naszego grona?

Wydawca: 8/10

https://www.youtube.com/watch?v=oWJQR1EAUpI

Tracklist:

1. Útes Mrtvol
2. Kůň Kadaver
3. Princip Křížen
4. Demon
5. Zamrzlý Vrch
6. Folivor
7. Sakrofag
8. Vesmírná Saliva
Oracle
17136 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Skomentuj