Skip to main content

Wydawca: Everlasting Spew Records

Gdy tylko moje oczęta dojrzały, że idzie nowe od Fossilization, do tego będzie to split z Ritual Necromancy, to aż zatupałem z radości, bo oczywistym jawiło się, że będzie to dobra rzecz.

Przeczucie mnie nie myliło, ale po kolei. Amerykańskie Ritual Necromancy na pewno znacie, bo swoim bezlitosnym debiutem „Disinterred Horror” namieszali oraz zasiali zniszczenie wśród maniaków death metalu. I to oni otwierają tego splita. Kawałek jest jeden, za to trwający ponad piętnaście minut (sic!), ale w tym wypadku nie jest to żadna wada. Hord sroce spod ogona nie wypadł, przez co ten utwór, to doskonała uczta powolnego, niemal zahaczającego o doom, death metalu. Riffy gniotą nieludzko, a ten wokal! Jakby wydobywający się z głębokich katakumb. Gdzieś w drugiej połowie dostajemy przyspieszenie tempa. Nie jest ono jakieś mega szalone, jednakże mimo to baniak wiruje, niczym wiatrak biurowy w upalny dzień. Coś, kurwa, niesamowitego. Ritual Necromancy tym jednym kawałkiem zaorało słuchaczy pozostawiając po sobie jedynie zgliszcza oraz ociekające krwią kadłuby, a tu przecież jeszcze druga część splitu!

Tę zaś zajmuje brazylijskie Fossiliziation. Łobuożesztymuy, ktokolwiek wpadł na zestawienie razem tych kapel zasługuje na litra czystej, bo Brazylijczycy niemal idealnie swoim graniem wpasowują się z kolegów z USA. Przejście jest płynne, bez żadnych, badziewnych interludiów. Wciąż dostajemy na wjazd bęcki o smaku death/doom metalu, ale czuć tam momentami krzynę siarkowej czerni, co wywołuje uśmiech na twarzy. Tempo jest żywsze niż na pierwszej części splitu, ale nadal nie jest to jedynie młócka, a konsekwentna kaźń, od której nie ma ucieczki. Osobiście jednak mam wrażenie, że Ritual Necromancy wypada tu lepiej, ale nie zrozumcie mnie źle. Fossilization serwuje nam dwa bezlitosne strzały, które mimo, że brzmią bardziej surowo od poprzednika, to jednak nadal zostawiają w tyle niejedną kapelę, tym bardziej, że tutaj nie mamy całej drużyny, a jedynie duet.

Jeśliś fanem death metalu, to nie możesz przejść obojętnie obok tej płyty. Definitywnie jedna z lepszych pozycji w tym roku, która nie bierze jeńców oraz kruszy głazy swoim ciężarem. Jeśli jednak maniakiem nie jesteś, to i tak posłuchaj, bo zajebiste to jest, a Ty przecież lubisz zajebiste granie. Oto słowo Kejosowe.

Ocena: Ritual Necromancy 9/10
Fossilization 8/10

Lista utworów:

  1. RITUAL NECROMANCY – Enter The Depths
  2. FOSSILIZATION – Exalted In The Altar Of Insignificance
  3. FOSSILIZATION – With Blood And Feathers

Bart
545 tekstów

Przemądrzały, gruby chuj. Miłośnik żarcia, alkoholu i gór, któremu wydaje się, że umie pisać.

One Comment

Skomentuj