Inquisition „Ominous Doctrines of the Perpetual Mystical Macrocosm”

Wydawca: Hells Headbangers Records

I dokonało się! Inquisition popełnił kolejny album! My wierni wyznawcy możemy jedynie klęknąć przed tronem Pana i oddać hołd!

Ile razy przesłuchałem tą płytę to nie sposób policzyć.. Kiedy dostałem ją w swoje łapska pewnie przez tydzień nie słuchałem nic innego, bo wchłonęła mnie ta otchłań bez reszty. Duet Dragon – Incubus odwalił kawał piekielnie dobrej roboty. Z ich nienawiści do chrześcijaństwa, pogardy dla ludzkiej rasy i wizji totalnego zniszczenia wyłonił się genialny „Ominous Doctrines of the Perpetual Mystical Macrocosm”. Kto zna ten doskonale wie, że Inquisition ma swój specyficzny i niepowtarzalny styl i po pierwszych dźwiękach nie sposób się pomylić, bo doskonale wiadomo spod czyich rąk wyszło to dzieło. Pierwszy i drugi numer już uświadamiają nam, że ciężko będzie się pozbierać po przesłuchaniu całości. Kawałek otwierający dodatkowo wzbogacony jest o pewne folkowe smaczkami, doskonale pasującymi do całości – zajebisty utwór – totalna destrukcja!! Trzecim na liści grzechów popełnionych jest ponad siedmio minutowy „Command of the Dark Crown”. Wolny, duszny i przytłaczający numer hipnotyzujący prostotą dźwięków i bezpośredniością przekazu – majstersztyk, jeden z moich ulubionych kawałków na „Ominous Doctrines of the Perpetual Mystical Macrocosm”. Jak i na tym numerze tak jak i w pozostałych zajebistym elementem budującym specyficzny klimat są wokale Dragona. Ma gość naprawdę niepowtarzalna i bardzo charakterystyczną manierę wokalną dla mnie idealnie psującą do złowieszczego i bezkompromisowego klimatu muzyki Inquisition. Poza tym dzięki takiemu stylowi wokali oraz dobrej produkcji, teksty są bardzo czytelne – w związku z czym zdarzało mi się nucić sobie przy goleniu taki np. „Crepuscular Battle Hymn” hehehe. Wiele tam tekstu niema to i nauczyć się nietrudno. Kolejne numery również na bardzo wysokim poziomie, dogłębnie przemyślane i doskonale skomponowane. Czuć tu dziką prostotę walącą prosto w pysk. Nie da się ukryć, że mało jest kapel, które potrafią z prymitywnych dźwięków poskładać takie kapitalne utwory. Nie ma chwili słabości jedynym spokojniejszym momentem na tej płycie tej płycie jest 56 sekundowy instrumentalny „Conjuration”. No i dwa ostatnie numery… Kurwa, tu już totalna zagłada! Nie ma już, czego zbierać. Jak dla mnie jedna z najlepszych płyt black metalowych w 2010 roku!

Zaprawdę powiadam wam koniec jest bliski a jego początkiem „Ominous Doctrines of the Perpetual Mystical Macrocosm”!Słuchajcie i trwajcie w modlitwie!

Ocena: 10/10

Tracklist:

1. Astral Path to Supreme Majesties
2. Command of the Dark Crown
3. Desolate Funeral Chant
4. Cosmic Invocation Rites
5. Conjuration
6. Upon the Fire Winged Demon
7. Ominous Doctrines of the Perpetual Mystical Macrocosm
8. Crepuscular Battle Hymn
9. Hymn for a Dead Star
10. Across the Abyss Ancient Horns Bray
Autor

762 tekstów dla Chaos Vault

2 komentarze

  • Bardzo dobry album chociaz mysle ze 10/10 to za wiele
    Uwielbiam ich brzmienie chociaz osobiscie nietrawie wokali Dragona
    Mysle ze nieco bardziej wyraziste sprawiłyby ze brzmiało by wszystko jeszcze lepiej
    ale to kwestia gustu

  • Genialny album, również słuchałem tyle razy, że sam nie wiem ile hehe.
    A co do wokali, to nie wyobrażam sobie Inquisition z wokalami stricte blackowymi, to właśnie one przynajmniej dla mnie nadaja właściwego wydźwięku muzyce tych dwóch bluźnierców.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *