Wydawca: Heerwegen Tod Production
Jakiś czas temu trafił do mnie kolejny album Paranoia Inducta. Nazwa gdzieś tam mi się przewijała, ale nigdy chyba nie miałem przyjemności obcowania. Fajnie więc w końcu nadrobić zaległości przy okazji „Viri Probi – Lux Munid Act III”.
Krążek składa się z ośmiu kompozycji i przyznam, że jestem lekko zaskoczony. Spodziewałem się, że będzie to black metal czy coś w tym stylu, bo jak już wspomniałem – nie słyszałem dotąd muzyki tego projektu. Nic bardziej mylnego Paranoia Inducta na tym albumie częstuje nas mieszanką antymuzyki, ambientu, muzyki klasycznej czy chorałów gregoriańskich. Nie mogę powiedzieć, żeby nie podeszła mi ta twórczość – no bo kto jak kto, ale ja potrafię docenić sample w stylu „habemus papam”, nie zmyślam. Krążka słucha się jednak nieźle nawet pomimo tego faktu – niepokojące, mroczne motywy, czy to dzwonów czy to industrialnych odgłosów, na które nałożono gregoriański śpiew wypadają bardzo dobrze – szczególnie porą wieczorną, przy skąpym oświetleniu. Nie mogę nie wspomnieć też o gościnnym udziale Hekte Zaren, której fantastyczne wokale, krzyki, zawodzenia i szepty pojawiają się w „Osculum Pacis” oraz „Civitas Dei”. Jej osoba moim zdaniem idealnie nadaje się do tego typu muzyki. Generalnie, Paranoia Inducta to może być (i zapewne jest), ciekawa propozycja dla osób, które poza typowo metalowym napierdolem lubią też czasem dać się pochłonąć bardziej wysublimowanej twórczości – mroczny ambient w ich wykonaniu sprawdza się znakomicie.
Poszukajcie więc ich sobie, jeśli faktycznie jesteście zwolennikami tego typu twórczości. Ja osobiście raz na jakiś czas lubię i myślę, że Paranoia Inducta będzie niezłą odskocznią.
Ocena: 7/10




