Wydawca: Burning Coffin Records
Oczywiście najlepiej w XXI wieku założyć kapelę i nazwać ją tak jak już nazwano trzy inne zespoły. Gdzie kurwa ci ludzie mają poczucie dobrego smaku czy wstydu? Internetu w Chile nie mają? Kurwa szok.
A zszokowała mnie chilijska kapela Nigromancia, działająca od dwóch lat. No ale jebać, skoro nie mieli pomysłu na żadną oryginalniejszą nazwę, to skupmy się na muzyce. Ta też nie jest jakoś mega oryginalna, niemniej jednak w tym przypadku czepiał się nie będę. „Hidden Rituals” to sześć kompozycji utrzymanych w siarczystym death/thrash metalowym stylu. Ten death metal to źródła ma w prapoczątkach gatunku. Równocześnie naznaczony jest dzikością charakterystyczną dla zespołów południowoamerykańskich. Stąd też do inspiracji Necrovore, Masacra, Death Strike dodano właśnie te płomienie i zapach siarki, typowe dla kapela z Chile czy innej Boliwii. Jak na debiutancką EPkę to Nigromancia nagrała porządny kawał metalu, choć krótki. Słuchając takich strzałów jak „Vomiting Death” czy „Only Death is Real” mam nieodparte wrażenie, że za mało, o wiele za mało. Bo gdy leci metal z krwi i kości, to mnie jest zawsze mało. Nigromancia zaś doskonale trafia w me gusta, więc kilkanaście minut nie do końca mnie zadowala. Ale cóż zrobić, biorę co jest i czekam na kolejne materiały.
Piekielny przykład death metalowego rzemiosła zagranego z jajami i prawdziwą agresją. Co siedzi w tych zespołach z Południowej Ameryki, że oni zawsze brzmią jakby wyciągnęli ich tyle co z jeziora ognia? Metal!
Ocena: 8/10
Tracklist:
| Side A | |||
| 1. | Necromancy | ||
| 2. | Vomiting Death | ||
| 3. | Hidden Rituals | ||
| Side B | |||
| 4. | Only Death Is Real | ||
| 5. | Voices from the Underworld | ||
| 6. | Flame of Death | ||




