Wydawca: Bestial Invasion Records
Trzy dni temu obserwowałem demoniczny show Tomasza z Throneum, a od dobrych dwóch pewnie miesięcy katuję się innym smolistym wytryskiem tego gościa – Morbid Execution i „Cadaverous Cult”.
Któż nie zna Throneum? To pytanie retoryczne oczywiście. Zapewne Morbid Execution nie jest już tak bardzo znane, ale myślę, że kto wstaje rano przy dźwiękach Hellhammer, a kładzie się spać przy wczesnym Celtic Frost, ten wie co z czym i dlaczego ten Morbid Execution. Black metal w swojej najstarszej i najprostszej formie wypełnia tą siedmiocalówkę po brzegi. Gdy tak „Cadaverous Cult” kręci się w odtwarzaczu to dochodzę do wnoisku, że piękne byłoby, gdyby szczytem wyrafinowania w muzyce było venomowe „Possessed”, zaś cały progres w metalu ograniczał się do „Apocalyptic Raids”, hehe. Brzmienie tej muzyki jest totalnie surowe i zatęchłe, bijące po nozdrzach i uszach już na starcie,a cała otoczka skierowana tylko i wyłącznie do bywalców wszelakich piwnic i garaży, . Proste i rytmiczne granie, które przenigdy nie wyjdzie poza obręb niewielkiej liczby maniaków. I dobrze, bo prawdziwy metal w założeniu winien być elitarny, a nie zdobywać listę przebojów Polskiego Radia. Musi emanować mocą i piekielnym nastawieniem zaklętym w kawałek plastiku.
Może zabrzmi to trywialnie, ale epki w stylu „Cadaverous Cult” sprawiają, że metal rośnie w siłę, a Diabłu żyje się dostatniej, hehe. Morbid Execution napierdala piwniczny metal i tak ma być. Arrrrgh!
Ocena: 10/10
Tracklist:
| 1. | The Occult Temptation | ||
| 2. | Mental Desecration | ||
| 3. | Sodomy with the Devil | ||
| 4. | Bestial Lust (Necro Shizma cover) |



