Wydawca: Century Media Records

Ostatni album Mayhem na dłuższą metę przegrał walkę z czasem w mojej opinii. Od czasu premiery przesłuchałem go może z kilka razy, za każdym razem czując co najmniej znużenie, jeśli nie rozczarowanie. Stąd też żywiłem obawy względem nowej EPki.

Niepotrzebnie, jak się okazuje. Bo trzy kawałki, które zostały tutaj zamieszczone są co najmniej o klasę wyżej niż utwory z poprzedniego materiału. A może po prostu zespół wyeliminował mielizny i nudne fragmenty, które na „Daempon” powodowały, że człowiek po prostu się nudził. Słuchając natomiast „Voces ab Alta”, „Black Glass Communion” i „Everlasting Dying Flame” absolutnie nie odnoszę wrażenia, że cokolwiek zostało zrobione tutaj na siłę lub jest niepotrzebne. Płytka, tak jak najlepsze fragmenty poprzedniczki, mają cholernie silne nawiązania do Wiadomo Której Płyty, na każdym z poziomów – struktur, wokalu, brzmienia, nawet jebanych smaczków jak kilka sekund mocno wyczuwalnego pulsującego basu tu czy tam. Co cieszy szczególnie – nie tylko numery napisane są tak jak powinny, ale i Attila jest we wspaniałej formie. Ja, jako człowiek sentymentalny, jestem naprawę pod olbrzymim wrażeniem tych trzech kawałków. Tak powinno się to robić – jak się nie ma pomysłu na całą płytę, to nie ma co przeciągać, tylko wydać mniej, ale za to zdecydowanie lepiej. Brawa na stojąco za przywołanie ucha Mayhem sprzed ponad ćwierć wieku. Aż dziw bierze, że drugi i trzeci utwór z tej części były „tylko” bonusami na „Daemon”, skoro wypadają lepiej niż spora część z tej płyty.

Ale ta EPka to nie tylko te trzy utwory. To również cztery przeróbki punkowych szlagierów. Bardzo ciekawym byłem, jak im to wyjdzie, bo to niby tylko punk, ale przecież polec na nim również można. W moim odczuciu jednak kapela wyszła z nich obronną ręką. Choć może cover Discharge jest trochę pozbawiony brudu, który charakteryzuje oryginał. Za to w przeróbce Dead Kennedys Maniac, który się tu pojawił, że tak powiem „w gościach” zabrzmiał jak jebany Biafra. Serio, musiałem sprawdzić czy typy faktycznie zaprosiły Jello do nagrań, a tu takie zaskoczenia. Chyba najfajniejsza z przeróbek. Mamy też cover Rudimentary Peni, którego wcześniej nie znałem (a aktualnie pogłębiam wiedzę w ich temacie i naprawdę przypadli mi do gustu). I zamykający całość „Commando” od Ramones. Który brzmi jakby ekshumowali GG Allina na wokal. Naprawdę totalnie odegrany, brudny i obrzydliwy numer.

Jak więc widzicie – moje odczucia względem tego materiału Mayhem są zdecydowanie bardziej pozytywne. Liczę, że w przypadku kolejnych wydawnictw Norwegów będzie podobnie. Wszak to jebany Mayhem i żywię do nich naprawdę gorące uczucie.

Ocena: 9/10

Tracklist:

Side A
1. Voces ab Alta
2. Black Glass Communion
3. Everlasting Dying Flame
Side B
4. In Defense of Our Future (Discharge cover)
5. Hellnation (Dead Kennedys cover)
6. Only Death (Rudimentary Peni cover)
7. Commando (Ramones cover)
Oracle
19323 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Warfist „Totengasse”Recenzje

Warfist „Totengasse”

BartBart15 września 2026
Massteron „Second in the Spheres”Recenzje

Massteron „Second in the Spheres”

OracleOracle14 września 2026
Nargaroth „Apocalyptic Steel”Recenzje

Nargaroth „Apocalyptic Steel”

PathologistPathologist12 września 2026

Skomentuj