Wydawca: Musicraft
No i czasem człowiek popełnia błędy – bierze na siebie za dużo, lub skacze w nieznane wody. Mam jednego zaufanego dealera muzycznego, ale tym razem chłop przesadził. To co mi sprzedał jest jakimś totalnie odklejonym kosmosem od tego co zazwyczaj dostarcza. I jeszcze ta nazwa – Inside Her.
Z góry więc przepraszam zespół, ich fanów, wydawcę, promotra i wszystkich, którzy mogli liczyć na rzeczową recenzję tej muzyki w Chaos Vault Webzine. To nie jest muzyka dla nas. Inside Her zajmuje się bowiem muzyką, która jest efemerydą new metalu, industrialu, rocka, chwilami wręcz popu cięższego kalibru. I owszem – ja takie rzeczy doceniam chwilami, ale to są rzadkie chwile. I nawet jeśli nie potrafię powiedzieć niczego złego, ale i dobrego. Nie umiem tego wyważyć, ocenić. Nie słucham takiej muzyki na co dzień. Nie płakałem po Chesterze. Nie jeździłem na dyskoteki za młodu. Nie doceniłem kolaboracji Sweet Noise z Peją. Nie jestem przystojny i pachnący. Nie nosiłem zbyt szerokich spodni, włosów na żelu, odjechanych okularów, nie byłem cool dzieciakiem. Lubię Brodkę. Lubię Lazerhawk i Perturbator. Niestety, to wszystko są moje skojarzenia jeśli chodzi o Inside Her.
Poniżej niniejszej recenzji znajdziecie cały krążek z YouTube. Sami sobie sprawdźcie i oceńcie, czy tą muzyką w ogóle ktoś z czytelników Chaos Vault się zainteresuje.
https://www.youtube.com/watch?v=38IgfublQRo
https://www.facebook.com/insideherofficial




