Wydawca: Temple of Torturous
Odleżał nowy materiał Fall chwilę zanim przebrnąłem przez inne pozycje, ale rad jestem, iż w końcu „Samozatracenie” zagościło w moim odtwarzaczu.
Pamiętam, że ich wcześniejsze wydawnictwo wywarło na mnie całkiem pozytywne wrażenie. I tym bardziej cieszę się, że Fall nie spuszcza z tonu, bo „Samozatracenie” to również dobry materiał. Zespół pozostaje w obrębie black/doom metalowych dźwięków z wyraźnym piętnem melancholijno-depresyjnych klimatów. Jednak na ich nowszym materiale jakby jeszcze bardziej ciągnęło ich w stronę ponurego samobójczego doom metalu, niż wcześniej. Cholernie długie kompozycje są jednak dość urozmaicone poprzez wplatane fragmenrty recytowane czystym głosem, co nadaje całości poetyckości. No i teksty – w polskim języku – nie powodują, że poloniści łapią się za głowę. Niemniej jednak jakkolwiek nie chwaliłbym Fall, nie zmieni to faktu, iż „Samozatracenie” to muzyka przeznaczona tylko i wyłącznie dla maniaków takich dźwięków, a nie jak na przykład Amon Amarth czy Dimmu Borgir, którego może sobie posłuchać fan Iron Maiden, gdy najdzie go ochota na mocniejsze granie.
Więc, drogi fanie depresyjnego doom/black’u, jeśli czytasz te słowa i nie masz jeszcze w swojej kolekcji epki Olsztynian, nadrób te zaległości. Zanim przyjdzie wiosna.
Ocena: 7/10
Tracklist:
| 1. | …w jesieni | ||
| 2. | Fall vol.1 | ||
| 3. | Duch we mnie umiera | ||
| 4. | Glare of Autumn |



