Kurwa, sam nie wiem co myśleć o tym wywidzie. Zespół zajebiście lubię, grają muzykę taką jaka mi leży. Wydali nie dawno świetny krążek „Evil Power”, podjąłem więc męską decyzję – odpytujemy! Wysłałem pytania do Sadomancer… czekam i czekam i czekam. Przypomniałem się, a typ że zapomniał i że już wysyła. W pół godziny odpowiedział na wywiad. Cóż, obawiałem się, że będzie zdawkowo. No i chwilami jest zdawkowo, a chwilami całkiem spoko. Chwilami pieprzy ten Sadomancer niemiłosiernie (zgadnijcie kiedy) a chwilami całkiem mądrze. Sami oceńcie.

Oracle: Hailz Sadomancer! Kuuurwa, Wasz nowy album skopał mnie równo dupsko. Jak udaje się Wam to już trzeci raz z rzędu, że wspomnę tylko o pełnowymiarowych materiałach? Czy Deathhammer ma jakąś specjalną receptę, przygotowaną przez samego Diabła?

deathhammerSadomancer: Hailz. Receptą jest całkowite oddanie metalowi.

O.: Ładnie brzmi. Jeśli jeszcze nie zauważyłeś, bardzo lubię Waszą muzykę. Zawsze cieszy mnie muzyka z sercem, duszą i metalową pięścią wymierzoną prosto w moje jaja. A też wtedy, gdy riffy podpieprzone są z taką niekłamaną klasą jak u Was, hehe… Bo mam nadzieję, że nie uważasz swojej muzyki za jakąś ultra oryginalną?

S.: NIGDY nie kradliśmy riffów, to było by z naszej strony czyste pozerstwo. Nie, szczęśliwie muzyka nie jest w ogóle oryginalna. Nie lubię zbyt oryginalnego thrash metalu. Gatunku surowego i wolnego od niepotrzebnego nikomu śmiecia, gdzie artyzm – srartyzm i bicie konia powinno ustąpić miejsca prawdziwej sile metalu.

O.: W tym roku obchodzicie dziesiąte urodziny i myślę, że „Evil Power” to świetny prezent dla maniaków, ale też dla zespołu, zgodzisz się chyba ze mną? Jak podsumowałbyś te lata, było warto?

S.: Nie pamiętam.

O.: Po chuju odpowiedź. Jak to się stało, że takich dwóch headbangerów jak Wy spotkało się któregoś dnia? Gdzie to się stało – w pubie, na gigu, a może na forum? Rozumiem, że Wasza dwójka jest całkowicie samowystarczalna i nie potrzebujecie innych grajków na stałe?

PHOTO-DeathhammerS.: Zaczęliśmy korespondować ze sobą przez neta od kiedy odkryliśmy wspólną admirację dla Exodus, a niedługo potem spotkaliśmy się w rodzinnej miejscowości Salstena na koncercie Mayhem, a zaraz potem na gigu Victimized w Blitz, legendarnym punkowym klubie w Oslo. Po jednej brudnej próbie sformowaliśmy Deathhammer. We dwóch pracuje się nam zajebiście, z uwagi na to, że mamy podobny smak i gusta.

O.: Od samego początku większość Waszych okładek ma narysowanego Diabła w kurtce. Rozumiem, że to coś na zasadzie Waszego znaku, ale kurwa – dla mnie wygląda niestety dość infantylnie. Nie myśleliście nigdy, żeby z tego zrezygnować i zastąpić czymś innym?

S.: To demon, nie diabeł [aha – przyp. Oracle]. Nie obchodzi mnie co sobie myślisz, mnie nasze okładki bardzo się podobają. Nigdy go nie zastąpimy, jest już częścią tego zespołu.

O.: No dobra, ale widzę, że masz problem z podchwytliwymi pytaniami.W każdym razie obydwaj jesteście raczej młodymi kolesiami, gdy Deathhammer zaczynał byliście nastolatkami. Od kiedy więc siedzicie w metalu, po ile mieliście lat gdy zaczęliście przygodę z muzyką? No i które kapele opętały Was jako pierwsze?

S.: Pewnie jakoś koło dwunastego roku życia. Pierwszym zespołem było oczywiście Iron Maiden, później już się nie oglądałem za siebie.

deathhammer1O.: Trzon Deathhammer to Sergant Salsten i Ty. Czy braliście kiedykolwiek pod uwagę, że zespół będzie istniał bez któregoś z Was? Na pewno macie masę wspólnych inspiracji, ale czy są też takie zespoły, że jeden z Was je na przykład uwielbia, podczas gdy drugi nienawidzi?

S.: Nie, nie ma takiej opcji – Deathhammer to my dwaj. Na zawsze. ——- W zasadzie cały czas mamy podobne zapatrywania, ale w zasadzie to słucham wszystkich rodzajów muzyki, cały czas. Kurwa, po prostu kocham muzykę.

O.: Wasze logo pojawiło się jako naszywka na kurtałce typa z okładki „FOAD”, nagranej oczywiście przez Darkthrone. Jako, że Wasza kapela istniała wówczas może z dwa lata musiało to być miłe dla Was, że taka kapela promuje Waszą nazwę, szczególnie na tak dobrym krążku jak „FOAD”? Czy Fenriz albo Nocturno kontaktowali się z Wami zanim użyli logówki?

S.: Tak, dostałem SMS, w którym zapytali, czy nie byłoby to fajne, no i oczywiście było.

O.: Trzeba było krócej, wszak to tylko pytanie o Darkthrone. Ok, wypuściliście dwie kompilacje – „First Blood” oraz „The Rottng Demos”. Niestety, nie mam żadnej z nich. Ale nad jednym się zastanawiam – jaki był sens wydawania dwóch kompilacji na tym samym nośniku i z praktycznie taką samą setlistą. No i w dwóch labelach. Jedyne co je różni to okładki – sorry, Ciccollina jednak wygląda lepiej.

deathhammer3S.: Kurwa, nie pamiętam. Serio, całkowicie zapomnieliśmy, że mamy takie wydawnictwa. Zdaje mi się, że obydwa labele chciały rozprzestrzenić nasze demówki w swoich państwach, stwierdziliśmy więc dlaczego kurwa nie?

O.: Wiem, że „Evil Powers” ukaże się wkrótce na taśmie, czy więc jak na prawdziwego oldchoolowca przystało masz w domu kaseciaka? Opisz w ogóle rozmiary swojej kolekcji, ile taśmy, kompaktów, winyli etc?

S.: Straciłem rachubę, ale myślę że jest to godna poszanowania kolekcja. Czternaście kartonów z samymi tylko winylami. Ważnym jednak jest nie kolekcjonowanie płyt, ale kolekcjonowanie dobrej muzyki jako takiej.

O.: No raczej. Uwielbiam rodzaj muzyki jaki gracie, to już wspominałem. Czysty, agresywny thrash z Norwegii nigdy nie był tak popularny jak Wasz black metal oczywiście. Macie tam jednak sporo dobrych zespołów, grających w tym stylu, wliczając oczywiście Was. Audiopain, Nekromantehon, czy też trochę starsze jak Aura Noir czy Nocturnal Breed – są przecież totalnie zajebiste. Z drugiej strony, tych zespołów nie ma wiele, jak w innych państwach, zastanawiam się, co Was skusiło by grać właśnie taką muzykę? Oczywiście nawet jeśli gdzieś tam słychać pierwiastki black metalu w Waszej muzyce, to jednak wciąż uważam Was za thrashowy band… Może black/thrashowy czasem, hehe…

S.: Po prostu czcimy stary thrash metal, było więc dla nas oczywistym, że tak też chcemy grać. Ale czcimy też stary black metal, więc i to przyszło naturalnie. Młodociana agresja i intensywność thrash metalu pasowała również do nas kiedy zaczynaliśmy w wieku 14 – 15 lat. Byliśmy wtedy pojebanymi nastoletnimi thrasherami, ale żyliśmy wówczas również (jak i teraz) dla black metalowej ciemności!

O.: A jeśli już rozmawiamy o Audiopain i Nekromantheon – ich pałker jest Waszym sesyjnym. Czy to dlatego u Was bębni, bo thrash metalowa scena w Norwegii jest dość nieliczna, czy moż po prostu jest wykurwisty w swoim fachu i nie ważne gdzie wcześniej bębnił?

S.: Przyszedł nam na myśl jako pierwszy, gdy poszukiwaliśmy bębniarza, poza tym znaliśmy go już wcześniej. Jest twardy i solidny jak sam skurwysyn, zabójczy thrashowy pałker.

deathhammer2O.: Już od kilku lat jesteście częścią Hell’s Headbangers Records, jednego z lepszych labeli w chwili obecnej. Totalnie oddanego Podziemiu. Pod ich skrzydłami jest też sporo dobrych kapel, masz wśrod nich jakiegoś faworyta?

S.: Zawsze lubiłem wydaną przez nich kompilację Impetigo na winylu, z ich debiutem i wspaniałą EPKą „Faceless”, ponadto nowy krążek Gouge jest morderczy, kurwa, totalnie chory materiał. Zawsze gdy go słucham dosłownie szaleję. Myślę, że ten krążek jest jednym z najlepszych albumów, jakie ukazały siępo tej calej ponownej eksplozji zespołów grających w stylu starego, zgniłego death metalu…

O.: W kilku numerach śpiewacie coś o mitycznym stworzeniu, jakim jest pozer. Kurwa, czy możesz opisać taką osobę, wymienić jej cechy szczególne czy cokolwiek, hehe?

S.: Niestety, z niejednym pozerem mamy do czynienia, haha! To byłby dopiero przypadek… Tak naprawdę pozer nie ma żadnych zalet, skacze tylko z kwiatka na kwiatek dla zabawy, bez żadnych głębszych uczuć dla metalu. Ale ludzie lubią się stroić. Wiesz, chodzi mi o to, że jeśli lubisz jakiś zespół to co najmniej powinieneś słuchać ich muzyki. Metal jednakże nie jest dla każdego, pomimo że wielu tego właśnie by chciało. Szczam na nich.

O.: I ja też! Dobra, to teraz jedno z dziwnych pytań. Niedawno w USA Sąd Najwyższy zezwolił gejom na małżeństwa. Chcę znać więc Twoją opinię na ten temat, żeby nie było że my tylko o muzyce…

S.: Nie jestem wielkim fanem małżeństw w ogóle więc trudno mi tu znaleźć jakieś pozytywy, ale oczywiście geje powinni mieć takie same prawa jak pozostali obywatele.

O.: Ok, to teraz chcę znać Twoją opinię na temat kilku kawałków od polskich zespołów, może znałeś je wcześniej a może nie. Tu masz cztery linki (kurwa, tak wiem – oldschoolowy duch prysł po tym pytaniu) i proszę, podziel się z nami swoją opinią na ich temat, ok?

S.: Excidium: tragiczne brzmienie i kiepska perkusja. Nudne, standardowe riffy. Wokal do bani.

Ragehammer: znów tragiczne brzmienie perkusji. Pierwszy riff przypomina mi Deathstrike. Wokal do dupy.

Bloodthirst: Nudne i bezpłciowe. Następny!

Raging Death: Fajny riff na otwarcie. Bardzo agresywna muzyka, której może nie jestem może największym fanem, ale z tych które wymieniłeś tutaj to jest najlepsze [chyba kurwa kpisz – przyp. Oracle].

A tak w ogóle to najbardziej lubię od Was demówki Vader, „Metal & Hell” Kata no i Turbo.

deathhammer4O.: No właśnie, ostatnio w Polsce thrash stał się dość popularny, ale nie mówię tu o thrash metalu w stylu Deathhammer, a raczej o takim z Bay Area. Moim zdaniem black/thrash jaki przykładowo Wy gracie jest zbyt agresywny i podziemny dla dzieciaków, które po dwóch latach porzucają katany, by realizować się na przykład w hip hopie. Jak myślisz, dlaczego ludzie w którymś momencie przestają słuchać metalu, przerzucają się na inny gatunek? I nie mówię tu o słuchaniu metalu i innej muzyki zarazem, bo to jest jak najbardziej zdrowe – mówię o sytuacji gdy ktoś sprzedaje swoje płyty, koszulki, ścina włosy i zaczyna być „zwykłym gościem”.

S.: Nie żebym chciał brzmieć jak jakiś metalowi elitysta czy coś, ale jak już powiedziałem – metal nie jest dla każdego.

O.: Szkoda, że nie rozwinąłeś myśli. Dobra – alkohol w Norwegii jest cholernie drogi, przynajmniej jak na polską kieszeń hehe… Jak sobie z tym radzisz, wszak metal i alkohol zazwyczaj idą ramię w ramię?

S.: O tak, metal i alkohol to dwa składniki życia. Cóż, jest ciężko, ale sporo zarabiamy, więc jakoś to idzie. Ale gdy pije się dużo to czasem fakt – jest trudno. Jebać norweską politykę alkoholową! Raz byłem w centrum Oslo, na zachodnim wybrzeżu, gdzie szwendają się te wszystkie wymoczki, no i chciałem kupić sobie zimne piwko przed uderzeniem na wyspę. No i w sklepie wyprzedali wszystkie piwska w normalnych cenach, w lodówce zostały im tylko te drogie. Nawet te pół drogie, które wszędzie dostaniesz z lodówki tutaj były ciepłe! Ale to może stać się tylko na zachodnim brzegu. Jachtklubowe piekło.

O.: Ok, zbliżamy się do końca. Powiedz mi, odpowiadałeś wcześniej już do polskiego zine’a/webzina? Ja przynajmniej nie pamiętam, żebym czytał wywiad z Tobą po polsku. No i jak ma się Twoja kolekcja pod tym względem – posiadasz jakieś polskie tytuły krążków czy zinów?

S.: Nie pamiętam człowieku. Jak już mówiłem, kojarzę kilka zespołów z Polski z lat osiemdziesiątych. Lepsze polskie niż wypolerowane, hehe! [konkretnie – better polish than polished, kto ma jako takie pojęcie to zrozumie – przyp. Oracle]

deathhammer5O.: Myślę, że dwadzieścia pytań jest w sam raz. Dzięki za odpowiedzi! A na sam koniec wyjaw nam proszę, jaki zespół widziałeś ostatnio, czy podobało Ci się i dlaczego, hehe? A – no i powiedz, jaki zespół widziałeś jako pierwszy w swoim życiu. I puszczam Cię wolno.

S.: Tyle co widziałem Toxik Death w klubie Revolver. Jakoś w środę, w Oslo. Zrobili najlepszy gig ostatnimi czasy. Niestety, musiałem wyjść wcześniej z powodu roboty i przez to przegapiłem show Toxic Holocaust. Ale słyszałem, że i tak nie powalili. Najlepszy gig w moim życiu to Sabbat w Lanhstein w 2008 roku. Wciąż myślę o tym gigu. Totalne metalowe zniszczenie i wspaniałe wspomnienia – wciąż mam świecę, którą oblał się na scenie i rzucił w publikę. Król metalu.

Oracle
19310 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

następny artykuł
Rites of Regress „Uważam, że jako ludzkość jesteśmy pasożytem(…)”.Wywiady

Rites of Regress „Uważam, że jako ludzkość jesteśmy pasożytem(…)”.

BartBart7 września 2026
Hekatomb „Samo stwierdzenie, że „sekty to zło”, to straszny banał…”Wywiady

Hekatomb „Samo stwierdzenie, że „sekty to zło”, to straszny banał…”

WojtuśWojtuś31 sierpnia 2026
Teufelsberg: „…uszanowanie Diabła jest kluczowe w tej muzyce.”Wywiady

Teufelsberg: „…uszanowanie Diabła jest kluczowe w tej muzyce.”

OracleOracle22 czerwca 2026

3 komentarze

  • Tomek pisze:

    Kpisz? Litości. Z tego całego szamba którym uznałeś za stosowne się podzielić (swoją drogą, te kawałki NAPRAWDĘ ci się podobają – trudno mi w to uwierzyć) tylko RD brzmi w miarę poprawnie.

  • PawelFidor pisze:

    Śmieszą mnie kolesie, którzy uważają się za naczelny gatunek metaluchów, bo wyłysieli i słuchają tylko i wyłącznie kapel, które zapierdalają każdy riff od Blasphemy xD ps. propsy za pompę z R.Chlew, tacy true, a gitarzysta słucha Behemotha i Comy. 😉

  • Bartek pisze:

    Wywiad to na zmiane włażenie w dupe i hujowe pytania „proszę, podziel się z nami swoją opinią” kurwa xd ?!

Skomentuj