Wydawca: Wolfspell Records
Ostatnimi czasy o Rosji mówi się dużo, ale dzisiaj nie będzie polityczno wojennych tematów, dzisiaj będzie o rosyjskim atmospheric black metalu serwowanym przez Darkeater. Darkeater to młoda kapela, powstała w tamtym roku i od razu wypuściła EP, a w tym roku za sprawą Wolfspell Records ukazał się już na CD ich pełnowymiarowy album zatytułowany „Иней чёрного рассвета”.
Pierwsze co mnie urzekło w muzyce Darkeater to właśnie ten aspekt „atmosferyczny”. Powiem może tak, gdyby go wyciąć to otrzymalibyśmy powolny, depresyjny black metal, to właśnie te klawisze, one budują tutaj cały klimat i dodają kolorytu tej muzyce. W sumie można by nawet dokonać podziału tej kapeli na dwie odrębne, jedną depressive black metalową, a drugą ambientową, ale obie byłyby przeciętne, a ich połączenie naprawdę daje radę. Nasuwa mi się też myśl, bo tego syntezatora tu jest całkiem sporo, że w sumie byłby z tego niezły soundtrack do rosyjskiego odpowiednika takiego Interstellar. Albo z drugiej strony idealnie by pasowało to do oglądania księżycowego krajobrazu spowodowanego zniszczeniami wojennymi. Dobra, ale już koniec o rozdzielaniu, bo całościowo jest to naprawdę solidne granie. W tym gatunku raczej nie można spodziewać się kanonad blastów i siarczystych riffów, awangardy też tutaj żadnej nie ma. Ot atmospheric black metal taki jaki powinien być. Tutaj z nastawieniem na melancholijny klimat i egzystencjonalne przemyślenia, oraz kosmiczne wojaże z dźwiękami syntezatora. Nawet automat perkusyjny jakoś tu za bardzo nie kłuje w uszy, a ze swoją „bezosobowością” wpasowuje się w zimne dźwięki klawiszy. W sumie po zamieszczonych coverach można się domyślić skąd pochodzą inspiracje. Bo jest i tutaj cover dbmowego Veil, jak i kolesia zajmującego się ogólnie pojętą muzyką elektroniczną, czyli Aphex Twin. Utwory takie jak „Без воли к жизни” („Bez Chęci Do Życia), „Зов мёртвых звёзд” („Wezwanie Martwych Gwiazd”) i „Чертоги опустошения” („Hale Dewastacji”(?)) rozkurwiają mój mózg.
Mnie osobiście przypadł do gustu ten album. Z EPką przy okazji na pewno się zapoznam. Słuchając wcześniej wymienionych utworów mam takie same ciary jak przy oglądaniu Interstellar, więc jest dobrze.
Ocena: 8/10
Tracklist:
- Скоро гроза…
- Дождь мой свидетель
- Зов мёртвых звёзд
- Без воли к жизни
- Suicide Winds (Veil cover)
- Rhubarb (Aphex Twin cover)
- Чертоги опустошения
- Блики прошлого




