Wydawca: Wolfspell Records
Nie wiem czy miałem kiedykolwiek przyjemność posłuchać jakiejś kapeli z Chorwacji, chyba nie, albo po prostu jestem ignorantem i nie zwróciłem na to uwagi. Więc zabieram się za Daorson i tak samo zatytułowaną EPkę. Co prawda przeglądając pobieżnie listę na metal archives zauważyłem, że w Chorwacji nawet swoje Dissection mieli i Bulldozer. Więc może źle nie będzie. Wydaniem Daorson u nas zajął się Wolfspell Records. Materiał ukazał się na taśmie.
Muzycznie Daorson prezentuje black metal z lekkim dodatkiem melodyjności, tak na wschodnią modłę. No i chyba takie wrażenie będzie się mnie trzymać cały czas. Choć trochę Grecji też da się wyczuć. Wokalnie bardzo przypomina mi Nokturnal Mortum, takie było moje pierwsze skojarzenie. W sumie już od pierwszego numeru chwycił mnie na swój sposób ten materiał. Szczególnie melodyjne riffy i ta „mówiona” część dodająca jeszcze więcej patosu. Początek drugiego utworu też ciekawie rokuje, damskie zawodzenie i bardziej folkowe melodie. Lecz dalej słyszę już takie ala Nokturnal Mortum właśnie. Co nie jest oczywiście złe. Nie rżną po chamsku, ale nowości też nie odkrywają. Po prostu dobrze wypolerowany black na lekki połysk. Podsumowując mógłbym określić to tak: ukraińska melodyjność z greckim patosem w chorwackim zespole. O!
Po trzech numerach za wiele powiedzieć nie można, czekam na dalszy rozwój zdarzeń bo może być ciekawie. Ja tego materiału słucham z przyjemnością. Dłużyć się to raczej on nie może, niepełne 20 min grania. Tyle czasu warto poświęcić, żeby sprawdzić kapelę z czystej ciekawości.
Ocena: 7,5/10
Tracklist:
- Harauvatya
- Nepobjedivo Sunce
- Spokoj Nebeskog Prostranstva





