Wydawca: Godz Ov War Productions
Tym razem rozrywki weekendowej dostarczyło mi promo nadesłane przez zacną wytwórnię Godz Ov War, która postanowiła po raz kolejny splugawić oblicze tej ziemi wydając debiutancki krążek szwajcarskiego horda o nazwie Dakhma.
„Passageways to Daena (The Concomitant Blessings of Putrescing Impurity)” to kawał zgniłego death/black metalu plującego w twarz posoką wyssaną z podgniłego trupa. Mnie to granie kojarzy się z tym, co prezentują kapele takie ja Degial czy Vorum (zupełnie przypadkowo na jednym koncercie w Polsce…). Więc jeśli, drogi słuchaczu, uszy twe przyjemnie pieszczą nuty wytwarzane przez te dwie hordy, to powinieneś czym prędzej zainteresować się muzyką Dakhma. Co do moich prywatnych odczuć. Znakomicie się słucha tej płyty, ale… Jest tu nieokiełznane szaleństwo, sporo obrzydliwości i mnóstwo plucia w kierunku ludzika przybitego do dwóch desek. Co do mankamentów. Jakoś nie leży mi brzmienie. Niby jest tak, jak być powinno w takich „grobowych” tematach, ale coś mi tu nie pasuje. Może lekko za przejrzyste? Nie wiem albo się czepiam, bo nic mi lepszego do łba nie przychodzi… Dodatkowo trochę ta płyta jest za długa. Mimo intensywności dźwięków zdarza mi się „wyłączyć” i myśleć o jutrzejszym obiedzie, albo o potrzebie kupienia płynu do szorowania kibla. Pod koniec płyta zaczyna tworzyć jedną masę. Nie wiem, czy był to zabieg celowy… Trochę też nużą przerywniki. Klimat jest, ale te prawie siedem minut szumów z fabryki w postaci numeru „Chinvat (Ascension III – Agony”) to już chyba lekka przesada.
Ja bym w tej płycie parę rzeczy pozmieniał, ale że ja artystą nie jestem, to sobie mogę najwyżej zmienić temperaturę w lodówce…
Ocena: 7,5/10
Tracklist:




