Wydawca: Bestial Invasion Records

Bone Gnawer poznałem przy okazji ich debiutu, który wyszedł kilkanaście lat temu, o ile pamięć mnie nie myli nakładem Pulverized Records. I ujęła mnie ich muzyka – ot, prosty death metal będący wypadkową Florydy i w mniejszym stopniu Szwecji.

A wypadkowa ta nie wzięła się znikąd, bowiem filarami zespołu jest Kam Lee oraz Rogga. Przedstawiać ich chyba nie trzeba. No i zespół chwilę sobie poistniał, by zawiesić działalność a następnie powrócić do świata (nie)żywych trzy lata temu. „Idioms of Gore” to ich trzeci materiał, a zarazem pierwszy po reaktywacji. I miło mi donieść, że nic się u nich nie zmieniło. Grupa dowozi pół godziny krwistego death metalu w którym odnajdą się miłośnicy Necrophagii, Massacre czy Grave i Dismember. Jest to rzecz, którą słyszeliście 38432934 razy i to tylko w zeszłym roku – a mimo to słuchając Bone Gnawer człowiek czuje się syto. Rogga jako kompozytor wypluwa z siebie setki riffów dla dziesiątek zespołów i jak możecie się domyślać – raz jest lepiej, raz gorzej. Szczęśliwie, mięcho które przeznaczył na krążek Bone Gnawer jest w wystarczającym stadium gnicia, by sprawić przyjemność mnie i pewnie kilkunastu innym osobom. Do tego niezawodzące wokale Kama i dobra praca perkusyjna Jona (człowiek do wynajęcia od Roggi) i dostajemy naprawdę fajny krążek.

Jeszcze słów kilka o wydaniu – „Idioms of Gore” ukazało się w grudniu 2025 roku dzięki Iron, Blood and Death Corporation, natomiast niniejszą kopię otrzymałem od Bestial Invasion Records. Czy się różni? Na pewno okładką – nowe wydanie jest zdecydowanie bardziej oldschoolowe i co tu kryć – bardziej mi się podoba.

Słuchając Bone Gnawer czuję przede wszystkim dziwną przyjemność płynącą z obcowania z death metalem w postaci wręcz kanonicznej. Do tego w chwytliwej, ale nie w przesadzony sposób, postaci. Mnie to pasuje i z tego miejsca stawiam rekomendację.

https://www.facebook.com/bone.gnawer.5

Oracle
19317 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Nargaroth „Apocalyptic Steel”Recenzje

Nargaroth „Apocalyptic Steel”

PathologistPathologist12 września 2026
Tyrant Wrath „Dödsdans”Recenzje

Tyrant Wrath „Dödsdans”

OracleOracle11 września 2026
Damask „Three Times Ten”Recenzje

Damask „Three Times Ten”

OracleOracle10 września 2026

Skomentuj