Skip to main content

Wydawca: Blood Harvest Records

Astral Tomb poznałem przypadkiem przy okazji wcześniejszej EPki „Degradation of Human Cosiousness” i już wówczas czułem pismo nosem, wietrząc że z tej kapeli to wyrośnie coś ciekawego.

Lubię mieć rację i lubię być prorokiem. Na dowód tego przedkładam Wam recenzję debiutanckiej płyty tego hordu z Denver. Sami określają swoją muzykę jako cosmic death metal. Nie lubię takich wydumanych etykietek, bo zazwyczaj chuja się one odnoszą do rzeczywistości. Jak sprawy się mają w przypadku Astral Tomb? Ano poniekąd można tak o tej muzyce napisać. To nie jest taki typowy death metal, bo od cholery tutaj doom metalowych zwolnień czy wręcz drone’owych zajawek. Posłuchajcie sobie dwunastominutowego potwora, który otwiera ten album – „Transcendental Visions”. Mam wrażenie, że to jakaś napędzana kosmiczną energią improwizacja. Pomimo, że jest dwa razy dłuższy od pozostałych kawałków, może on być znakiem rozpoznawczym całego „Soulgazer”. Poza ciężkim, gruzowatym doom/death metalem mamy tutaj mnóstwo przeszkadzajek elektronicznych, loopów, pingów, onirycznych gitar, freejazzowej perkusji i nie mam pojęcia jeszcze czego – co najważniejsze, nie kłują one w uszy. Nie wiem na ile Astral Tomb chce poruszać się w niszy zagospodarowanej głównie przez Blood Incantation – moim zdaniem nie wiele im do nich brakuje. A wiecie co szczególnie robi na mnie wrażenie? Że muzycy Astral Tomb to szczyle, dwudziestokilkulatkowie, a i to nie wszyscy. I typy komponują taką muzykę, że naprawdę spora część starych pierników powinna odwiesić instrumenty na kołek i zacząć pisać wspomnienia, jak to super było na początku lat dziewięćdziesiątych. Daję sobie wybraną rękę uciąć, że gdybym wrzucił któryś z numerów z „Soulgazer” na jakieś forum czy grupę a’la stare metale, to typy dostałyby apopleksji, że to nie brzmi jak stary dobry Vader. No kurwa, na szczęście.

Wrażenie, jakie wywarła na mnie ta płyta jest naprawdę olbrzymie. Od razu też powiem, że to nie jest muzyka dla każdego, nawet pomimo faktu, że to rzeczywiście kwalifikuje się jako death metal. Jednakże łykam z miejsca.

Ocena: 8/10

Tracklist:

1. Transcendental Visions
2. Be Here Now…
3. Inertia (Crashing Through the Doorways of Eternity)
4. Traversing the Wandering Star
5. Ascending A Pillar Of Light
Oracle
17157 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Skomentuj