Wydawca: Piranha Music

Czy wiecie, że chronologicznie tyranozaurowi jest bliżej do przejechania się taksówką niż do wspólnego hasania z brontozaurem? Taką to nowinkę sprzedał mi ostatnio redaktur Bart. I teraz zastanawia mnie tylko, czy tę taksówkę prowadziłby jaskiniowiec?

Mógłby, popierdalałby se nią po Warszawie, a w głośnikach rozbrzmiewałoby oczywiście Taxi Caveman. Póki co zapewne byłby to krążek „Taxi Caveman” bo tylko na ten jeden opiewa ich dyskografia. Jak na razie. Ale wierzę, że się to zmieni, bo dobrego stonera nigdy za dużo. Myślicie, że taki tyranozaur w taksówce mówiłby do szofera – „kurwa, może i urodziłem się sześćdziesiąt siedem milionów lat wcześniej niż wyszedł ten album, ale czy nie sądzisz, że tak powinno grać się stonera? Wiesz, stary, te przestery, Król Fuzz, ten groove powodujący że chce Ci się klaskać w ręce. To znaczy, jeśli masz możliwość klaskania w ręce, my tyranozaury sobie nie poklaszczemy, ale i pewnie moglibyśmy trafić do nieba, bo nigdy nie uprawiamy samogwałtu… no nie ważne, ziomuś, uważaj bo babę rozjedziesz jak Hajto. Ja wiem, że końcóweczka „Asteroid” to jest miód na uszy… no, jak ktoś ma uszy. Ale wiesz, te kosmiczne plumkanie, jak z jakiejś gry komputerowej na Pegazusie, no cacy. Bardzo spoko ten debiut, bardzo, strasznie rock’n’rollowy ale bez napinki i kija w dupie jak u tych dinozaurów – pozerów od Spielberga z „Parku Jurajskiego”. Nie za dużo gadam? Kurwa, sorki, bo wiesz, już jest 4:20, po robocie, można się wyczillować, a jakbyś chciał się wyczillować to ja zdecydowanie polecam Ci zamykający całość numer „Empire of the Sun”, ma trochę inny klimat – o ile tamte mają mocne, stonerowe pierdolnięcie i chwilami są naprawdę mocne, a już na pewno w chuj ciężkie, o tyle ten kawałek brzmi trochę jak jam session w słonecznej Kaliforni. Nie byłem nigdy w Kaliforni i nie grałem nigdy jam session, bo jak wiesz mam za krótkie rączki i nie sięgam gryfu, ale tak to sobie wyobrażam. W ogóle jakbyś był tak miły i podjechał pod jakiegoś kebsika, bo łapie mnie gastro, oczywiście nie bój nic, nie ujebie taksóweczki, a gdzie tam, może jesteś jaskiniowcem, ale stary, widzę żeś z kulturką totalnie cię szanuję i w ogóle powiedz o której kończysz, zrollujemy coś, przypizgamy i popatrzymy sobie w gwieździste niebo, ja to sobie lubię patrzeć w kosmos i zastanawiać się czy tam jest jakieś życie i w ogóle…”

Czekajcie, czy ja właśnie napisałem monolog tyranozaura w taksówce?

Ocena: 8/10

1. Building with Fire
2. I, the Witch
3. Prisoner
4. Asteroid
5. 426
6. Empire of the Sun
Oracle
19419 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Deprive „The Archaic Summoning”Recenzje

Deprive „The Archaic Summoning”

BartBart15 października 2026
Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”Recenzje

Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”

OracleOracle14 października 2026
प्रलय (Pralaya) „Inferno”Recenzje

प्रलय (Pralaya) „Inferno”

BartBart13 października 2026

Skomentuj