Wydawca: Black Death Production
Było raz sobie takie Diabolical Mind z Brazylii, które łoiło w klimacie blacku, a potem śmierć metalu. Hordą zaś dowodził niejaki Nattens. Jednak w zespole coś nie pykło i się chłopaki rozpadli. Na zgliszczach tego wszystkiego powstał zaś nowy solowy twór ochrzczony Goat Kommander i oślizgła epka „Bestial Torment„, która chce ogłosić wszem wobec, że w kraju gdzie spory rozwiązuje się maczetami, dalej można grać bluźnierczy war metal.
Czy ogłoszenie te można wsadzić sobie między cztery litery? Oczywiście, ale spodziewajcie się wtedy niedrożności jelit, bo coby nie mówić o tym materiale, jest po prostu dobry. A to za sprawą, że hołduje paru znanym bluźnierczym kapelom, jak Sarcófago (cover na płycie nie znalazł się przez przypadek), Black Witchery i Archgoat, które stanowi tutaj największą inspirację. Zwłaszcza jeśli chodzi o riffy. Spodziewajcie się więc dość intensywnych 22 minut. Ciągły napierdol, bluźnierstwo, blast w czerep i opętany wokal. Oczywiście wszystko polane piwnicznym smrodkiem. Niby to wszystko takie oklepane i proste a człowiekowi micha się cieszy. Ten cały Nattens podszedł do tematu wzorowo i wie, że nie ma co męczyć ludziom wora i umieszczać jakichś przedłużaczy, jeśli człowiek przyszedł tylko po bombę na ryj.
W Brazylii można więc grać dalej war metal? A można jak najbardziej, jeszcze jak! Tylko trzeba podchodzić do tematu jak ten pan i nie kombinować z formułą, jeśli takowa już istnieje i sprawuje się wzorowo. Ciekaw jestem, co przyniesie kolejny materiał sygnowany tym logo…
Ocena: 7/10
Tracklista:
1. Christians to the Poisonous Snakes
2. Ashes of the World 04:20
3. Bestial Torment
4. World on Fire
5. Orgy of Flies (Sarcófago cover)




