Wydawca: Season of Mist Records
Sam się dziwię, czemu zabrałem się za nową płytę Sólstafir… Gdy tylko „Endless Twilight of Codependent Love” pojawiła się w całości, niezwłocznie postanowiłem ją sprawdzić. Nie zrobiła ona na mnie jakiegoś piorunującego wrażenia. Nie miałem większej ochoty do niej wracać, aczkolwiek wydawało mi się, że należy jej dać szanse.
Postanowiłem zmobilizować się recenzją. Przecież nie będę się brał za opisywanie płyty przesłuchanej dwa, trzy razy… I tak też spędziłem z tą płytą kilkanaście godzin, bo materiał nie jest krótki… Czy żałuje tego czasu? Nie. Czy w jakiś sposób te odsłuchy mnie zmieniły? Coś mi dały? Nie. Zacznę może od tego, że w „Endless Twilight of Codependent Love” jest więcej metalu… Są tu takie numery, których w sumie już się po tym zespole nie spodziewałem. Byłem zdania, że Islandczycy zdryfowali już w stronę rockowych dźwięków i raczej już nie chcą bardziej znęcać się nad strunami w gitarze… Chyba jednak chcą, bo choćby numer promujący płytę, czyli „Akkeri” jest naprawdę zagranym z jajem kawałkiem dobrego rocka czy wręcz i momentami black metalu, a nie balladą, do których nas ostatnio przyzwyczaiła ta kapela. Choć złożoność problemu polega na tym, że np. na „Ótta” takie „balladowe” granie mi się podobało, natomiast „Berdreyminn” uważam za płytę słabą, która zupełnie mi nie siadła. Dylemat z „Endless Twilight of Codependent Love” w mojej ocenie jest taki, że stoi ona jakoś pomiędzy tymi wyżej wymienionymi płytami. Ani nie jest to złe, ani nie ma czym zachwycić. Brakuje tej płycie tej iskry, tego czegoś, co oddziela rzemiosło od sztuki…
Dlatego ja wolę poczekać na kolejną pozycję w dyskografii Sólstafir, bo ciekaw jestem do czego to zmierza… Tymczasem mocno zachowawcza ocena z małym plusikiem za osobistą sympatię.
Ocena: 7/10
Tracklist:
| 1. | Akkeri | ||
| 2. | Drýsill | ||
| 3. | Rökkur | ||
| 4. | Her Fall from Grace | ||
| 5. | Dionysus | ||
| 6. | Til Moldar | ||
| 7. | Alda Syndanna | ||
| 8. | Or | ||
| 9. | Úlfur |




