Wydawca: Putrid Cult
Co to się porobiło! Morgul wydał album z gatunku DSBM! Jako mistrz cięcia się wzdłuż i wszerz w redakcji kwestią czasu było położenie łapsk na tym albumie. I przyznam bez owijania w bawełnę, że jest to bardzo przyjemna podróż po zakamarkach skrzywionego ludzkiego umysłu.
Polska scena DSBM odżywa, idealnym przykładem tego zjawiska jest właśnie długograj „Inhaling the Trauma” od Fadheit. Zespolik dość młody, bo działa od 2018 roku i na koncie ma tylko jeszcze epkę, ale mają aspirację na coś bardzo zajebistego.
W tym gatunku wszystko zostało już przeorane wzdłuż i wszerz, także na odkrywczość nie ma co liczyć, a na chuj wysilać się na jakieś w stawki z dupy, jeśli można wzorować się na kimś dobrym. Oczywiście pracę domową trzeba odrobić dobrze i tak się stało. Głównie chłopaki inspirują się tutaj Lifelover, genialnym Apati, czy też pierwszymi płytami Shining. Nie jest to więc czysty depresyjny black, a raczej jego mieszanka z rockiem. I jak to pięknie chłoszcze. Riffy pięknie się ze sobą mieszają, raz powieje hardą depresją, żeby zaraz spleść się z melancholijnym tonem. Na pochwałę zasługuje również wokal, mowa i szepty mieszają się z bolesnym wyciem, które widać, że leci prosto z serducha. A większość moi mili jest wyrzygiwana w naszym ojczystym języku. I chwała im za to, bo klimat dzięki temu podkręca się ku górze.
Bardzo udany debiut, który może stanowić inspirację dla polskiej sceny DSBM, jak powinno się grać i odrabiać pracę domową. Ogarnijcie, bo warto, chuj, że smutne granie, ale jakie prawdziwe.
Ocena: 8/10
Tracklista:
1. Nikt już nie przyjdzie
2. 2017 – jak każdy inny
3. Ruhe
4. Na twoją twarz pluję
5. Warte mal
6. Euphoria of Self-destruction
7. Noch Leben
8. XII 2018 – idziesz tam. Tak trzeba..
9. F13.2
10. Xxhaling the Trauma?





fajna płyta, słuchałem jej na słuchawkach, ide se przez miasto kilka dni temu a tu strajk pasztetów z błyskawicami – darły morde dwa pasztety rze mnie pszeszkadzało to ih darcie – paskudne lasdupy