Tym razem mamy do czynienia z oldskulem w pełnym znaczeniu tego słowa. Kasetka przywędrowała do mnie pocztą, a nie w postaci pliku do zassania i już za sam ten fakt mają plus na starcie.
Zespół ten to Necrofagore z dalekiego Peru. Szczerze mówiąc nie wiem, w czym specjalizuje się ludność Peru, tych czterech młodzieńców ma zapewne to daleko w dupie, im tylko death metal w głowie. Zajęli się jego klasyczną, obskurną odmianą zbliżoną do klimatów Nunslaughter czy naszego Throneum, a także wszelkiej maści innych death metalowych demonów a’la Miasma, wczesny Death czy Autopsy. No, może brzmienie mają gorsze – w końcu jak demówka to demówka. „Slow Rotting” to sześć numerów topornego death metalu, który powinien przypaść do gustu tym, którzy nie szukają w tym gatunku niczego ładnego ani przyjemnego. Założę się, że w poczytnych, kolorowych magazynach takie coś zostałoby zmieszane z błotem, że fe, że jak można tak grać w XXI wieku, że w ogóle wszystko było. Ale co z tego, skoro Necrofagore łupie przyjemnie i po chwili nawet brzmienie nie robi problemu? To jest metal, a nie mechatronika, na „Slow Rotting” czuś death metalowego diabła – a oto przecież w tym chodzi.
Necrofagore postawiło pierwszy krok na metalowej scenie i bardzo mi się to podoba. Czekam na kolejne, aż ten death metalowy twór nabierze konkretnego rozpędu. Na razie jest w porządku.
Ocena: 7/10
A po angielsku recenzję można przeczytać na Old Death Metal Webzine.
Tracklist:
| 1. | Cannibalistic Necrophilia | ||
| 2. | Slow Rotting | ||
| 3. | Morbid Murderer | ||
| 4. | Raped in the Church | ||
| 5. | Necrofagore | ||
| 6. | Abyss of Mutations |



