Wydawca: Eternity Records
Mam ja ugruntowane zdanie na temat projektów w których „jeden cham, robi wszystko sam”. Na palcach jednej ręki, jestem w stanie policzyć takie one man band, które lubię i mogę im wybaczyć ewentualne wpadki. Wiem również, że niczym przedwojenny multinstrumentalista pan Zenek z małpką są w stanie kręcić wszystkim tak, że wychodzi z tego muzyka, a nie bezładna masa nudnych dźwięków.
Rozumiem, że R. stara przekazać się poprzez dźwięki zawarte na drugim długograju, to co mu tam w zimnej, diabelskiej duszy gra. Jestem w stanie wybaczyć wiele tej płycie. Dziwne brzmienie, trzaski, które przez chwilę spowodowały, że zacząłem się zastanawiać czy wydawcy przypadkiem nie znaleźli nowej metody, aby obrzydzić życie recenzentom. Niestety z tej płyty wieje nie tyle chłodem, depresją, czy innym nihilzmem, tylko najzwyczajniej w świecie nudą. Ma ta płyta pewien potencjał i momenty, jak to mawiał klasyk, jednak w ostatecznym rozrachunku wszelkich „za” i „przeciw” wychodzi nam więcej tych słabszych elementów. Na plus zaliczam wszelkie momenty ocierające się o zagrywki charakterystyczne dla projektów pagan/black. Wolniejsze, bardziej melodyjne patenty, mimo swojej prostoty są w stanie trafić do ucha na dłużej. Z kolei klasyczne w swoim brzmieniu elementy typowo black po drugim przesłuchaniu zaczynają nużyć. I tak to właśnie z „Reue” jest. Dla mnie to taka kolejna produkcja, jakich powstawało i powstaje setki, jeśli nie tysiące. To trochę sztuka dla sztuki z której nic nie wyniknie, tylko kolejna pozycja w katalogach wszelkiej maści distro, która gdzieś tam sobie będzie pewnie egzystować. I być może nawet kogoś ta płyta zainteresuje. Obawiam się jednak, że zostanie po prostu zapomniana.
Z tego co widziałem, to R. jest płodnym człowiekiem. Z drugiej strony jakoś gdy tak widzę jak ktoś po dwóch demówkach, nagrywa kompilacje tychże, swoistego rodzaju best of to kurwa…
Ocena: 4.5/10
Tracklist:
| 01. | Intro | ||
| 02. | Vor entflammten Erinnerungen | ||
| 03. | Zermürbt durch Reue | ||
| 04. | Nur vom Eiswind noch getragen | ||
| 05. | Das Lächeln der Verwesung | ||
| 06. | In die Glut der Weltenseele | ||
| 07. | Grau in grau |



