Wydawca: Hell’s Headbangers Records
Szwedzkie Mutation to w miarę nowy twór na mapie podziemnego death metalu i generalnie mają chyba też trochę farta, że Hell’s Headbangers Records wyłowiło ich z powodzi oldschoolowych grup. Natomiast ja nie narzekam i w pełni rozumiem ten label, że zdecydowali się sygnować swoją logówką debiutancki „Esoteric Order of Debauchery”.
Kwartet ze Sztokholmu celuje bowiem w ten moment historii, w którym thrash metal przepoczwarzał się w death metal śmierci i trudno było jednoznacznie zawyrokować, do której szufladki ich wrzucić. No i stąd na tym debiucie znajdziecie bardzo wyraźne odwołania do Possessed, Merciless, Dark Angel, ale i wczesnego Death. Generalnie lista jest długa i spokojnie możecie tutaj wrzucić większość klasycznych death/thrash metalowych tuzów. Jeśli jaracie się chociażby ostatnim Hexorcist to Mutation będzie dla Was płytą pierwszego wyboru – tutaj macie ten sam oldschoolowy vibe wymieszany z czystą agresją. Słucha się tego doskonale – to jest coś, co na własny użytek nazywam „pierdolonym metalem do szpiku kości”. Wszystko się tutaj zgadza. Nie ma tu co wymyślać dla tej muzyki nowych, odkrywczych nazw czy przymiotników – jeśli po prostu metal nakurwia Wam w sercu, to zrozumiecie o co mi chodzi. A każdy zinorób na pewno spotkał się z takimi przypadkami, że po prostu nie wie co napisać – bo ileż superlatywów można ubierać w nowe słowa, jeśli nie ma takiej potrzeby.
Więc zakładam, że każde z Was po odczytaniu nawet takiej pobieżnej recenzji będzie wiedziało czy „Esoteric Order of Debauchery” będzie interesujące czy nie. Zakładam, że zdecydowana większość czytelników Chaos Vault przywita szwedzkie Mutation z otwartymi rękoma.
https://shop-hellsheadbangers.com
https://www.facebook.com/profile.php?id=100092156979717





