Wydawca: Invictus Productions

Są zespoły, często uznane nazwy, na których nowe albumy jednak  nie oczekuję jakoś specjalnie. A są zespoły, których premier wypatruję z niecierpliwością. Nie ma ich wiele, ale jednym z nich jest chyba właśnie Malokarpatan.

Strasznie lubię ten ich przyczerstwiony blackowy heavy metal i gdy już wyjdzie to słucham i słucham. Szczęście me – jestem redaktorem w poczytnym webzinie i zdarza się, że mam przyjemność wałkowania albumów na chwilę przed premierą. Stad też od równego miesiąca dzień rozpoczynam lub kończę albumem „Vertumnus Caesar”. I jest mi z tym wspaniale.

Bo to wspaniała płyta. Porównując ją do poprzedniczki, czyli „Krupinske ohne” jest chyba jeszcze bardziej heavy metalowa. I chyba jeszcze bardziej retro. Malokarpatan jak to Malokarpatan, inspiruje się muzyką sprzed czterdziestu, pięćdziesięciu i sześćdziesięciu lat – hard rockiem, rockiem, heavy metalem czy muzyką filmową. Do wszystkiego dodaje sporo black metalowego feelingu (rozumianego głównie jako pierwszą falę), trochę przestarzałych pomysłów na zastosowanie klawiszy i elektroniki – ot i mamy przepis na kolejny doskonały album Słowaków. Wprawne ucho  wychwyci to multum smaczków, zapożyczeń i cytatów, również i z naszego Kata. Nie muszę chyba dodawać, że poszczególne kawałki zapadają w pamięć i można sobie je spokojnie nucić acapella? Brzmienie  „Vertumnus Caesar” sprzyja z kolei zagłębianiu się w tę muzykę, bo wydaje mi się, że jest ona surowsza od poprzedniczki, jeszcze mocniej trąci hard rockowym feelingiem, co w przypadku Malokarpatan wychodzi mocno na plus.

Tak więc niby nic nowego tutaj nie ma, a jednak człowiek jest usatysfakcjonowany. Warto czekać na ten krążek, szczególnie jeśli podobały wcześniejsze produkcje. Nie zaprzeczam, że w którymś momencie ta formuła się im wyczerpie, ale to jeszcze zdecydowanie nie ten moment.

Ocena: 9/10

Oracle
19317 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Nargaroth „Apocalyptic Steel”Recenzje

Nargaroth „Apocalyptic Steel”

PathologistPathologist12 września 2026
Tyrant Wrath „Dödsdans”Recenzje

Tyrant Wrath „Dödsdans”

OracleOracle11 września 2026
Damask „Three Times Ten”Recenzje

Damask „Three Times Ten”

OracleOracle10 września 2026

Skomentuj