Wydawca: Dying Victims Productions
Gdybyśmy byli nagłówkiem TVP w „Wiadomościach” to dzisiejszy brzmiałby mniej więcej tak: „Polskie zespoły speed metalowe podbijają serca niemieckich wydawców!”, zaś Danusia Holecka miałaby na sobie wyuzdaną, czarną ramoneskę i obcisłe krótkie spodenki wycięte na pół dupy.
A najlepsze, że w jakimś sensie byłaby to prawda, bowiem stołeczny Vengeance to kolejna z polskich kapel, której płyta ukazuje się nakładem Dying Victims Productions. I kolejna, moim zdaniem, bardzo dobra. Z wszystkich dotychczasowych kapel jest ona równocześnie najmocniej osadzona w tradycyjnie rozumianym speed metalu – a stwierdzenie to dotyczy głównie brzmienia i struktur kompozycyjnych. No i image’u. Niemiecka scena kłania się w pas, aż dziw bierze, że basistka nie zapuściła tutaj wąsa, żeby utrzymać się kanonów. A tak na serio – „Sewer Surge” to fajny materiał, choć nie od razu mi wpadł w ucho – a to paradoksalne, bowiem to jest muzyka, która totalnie wpada w ucho. Niemniej jednak nie od pierwszego przesłuchania tak mi się podobała. I jestem winny wytłumaczenia – nie tylko Niemaszkami się inspirują w tym Vengeance – bo również Venom (szczególnie z okresu „Possessed” a i sam wokal kojarzy mi się z tym niechlujnym wokalem Cronosa z tej płyty), coś tam Hellhammer, coś tam od Bathory… Ale przede wszystkim europejski Speed Metal.
Co ja Wam będę tłumaczył. Młodzi zainspirowani sceną która powstała dwie dekady przed ich urodzinami. Całość tak też brzmi. Dla mnie bardzo spoko.
Ocena: 8/10




