Wydawca: Wolfspell Records
Dzisiaj wjeżdża kolejna z zaległości, i porzućcie nadzieje i wolę życia, którzy to czytacie, albowiem melancholii ciąg dalszy i to na 2 CD.
Kompilacja „From Tears To Ashes„ szwedzkiego Deadlife przynosi bardzo ale to bardzo dużo smutku. Dopóki nie wszedł wokal myślałem, że pomyliłem płyty i wrzuciłem Hermóðr, ale nie to wcale nie Hermóðr, tylko Deadlife, ale czy aby na pewno? Otóż jedno i drugie, to to samo, a raczej ten sam człowiek pod inna nazwą. Jak na moje ucho brzmi to bardzo podobnie i teraz się zastanawiam, czemu to ma inną nazwę, ale po dłuższym wsłuchaniu, różni się to to trochę klimatem, i pewnie nie pasowało schematem do poprzedniego projektu. Bo jak by miało pasować, Deadlife jest bardziej mroczny i depresyjny, mniej tu szlajania się po lesie przez zaspy, a więcej kręcenia krępulcem i bawienia ostrymi nożami. Przez to muzyka wydaje się bardziej jednostajna, a wokal potęguje chęć odebrania sobie życia, a tytuł „I Hate Life” jest dosyć wymowny i ładnie opisuje to co musiał czuć gość, przy produkcji tych kawałków. Mimo, że mocno wyczuwalne jest tu echo Hermóðr (te melodyjne wpadające w ucho riffy) to jednak otoczka zmienia wszystko.
Materiał raczej dla fanów bdsm, dsbm czy coś w ten deseń, ja jednak wolę klimaty mniej samobójcze. Choć nie można powiedzieć, muzycznie mi się podoba.
Ocena: 7/10
Tracklista:
Disc 1 – From Tears…
1. Slutskedet
2. För evigt förtvivlad
3. The Chronicles of Pain
4. Life Is Just Too Long
5. In a Mist
6. I Hate Life
7. Mentalt kaos & lidande
8. Pieces of the Past
9. Värdelös
10. Silent Years
Disc 2 – …to Ashes
1. No Place for Joy
2. Alone
3. Solitude
4. Your Life Is Pointless
5. Set the Blood Free
6. Stabbed to Sleep
7. The Eerie Gloom
8. No Help Is Coming
9. Worthless Existence
10. The Last Sign of Life




