Wydawca: Sami se wydali i wyprzedali od razu 🙁
Kontynuując cykl związany z przedstawianiem Państwu muzyki tak zwanej niszowej: Zulfiqār. Debiutanckie demo amerykańsko-perskiego projektu stworzonego przez tego samego twórcę, który stoi za Shāhanshāh, które cholernie polecam, a zwłaszcza demo „Faryād: Barpākhiz! Rastākhiz!„, materiał skradł chyba najlepsze riffy od GBK.
Jednak wracając… Dosłowne tłumaczenie „Revāyat-e Fath” oznacza „Opowieść o Zwycięstwie”. Odwołujące się prawdopodobnie do walki żołnierzy irańskich podczas wojny iracko-irańskiej (1980–1988).
Muzyka zawarta na tym demie to obrzydliwy war metal wymieszany z noise i samplami śpiewu w języku perskim. Fani wydawnictw z cyklu Kolkata Inner Order (pozdrawiam Cię, Łysy) będą zachwyceni – muzyka skrojona idealnie pod ich katalog. Siadło Wam również recenzowane jakiś czas temu Methmaggot? Odpalać, nie gadać!
Demo ma zaledwie 22 minuty i 8 numerów, ale miks tych chorych dźwięków jest na tyle przystępny, że aż prosi się o zapętlanie. Momentami brzmi to, jakby ktoś wrzucił stary magnetofon polowy do okopów i odtworzył przez niego liturgię, której nikt nie przetrwał.
Czy tak pachnie perski war metal?




