Wydawca: High Roller Records
Idę o zakład na grube pieniądze, że część z Was jakby puścił początek tej płyty, niechybnie krzyknęłaby – co jest kurwa, nowy Venom?! A to tylko Witchgrave. Tylko lub aż.
Już ich debiutancka EPka mocno mnie wygrzmociła w uszodoły. A nagle ni stąd ni zowąd pojawił się debiutancki krążek Szwedów, który wygrzmocił mnie równie porządnie. Dostajemy na nim pół godziny pysznego black’n’rolla – nad całością unosi się nieśmiertelny duch Trójki z Newcastle, wokalista Joakim świetnie imituje barwę głosu Cronosa – zdecydowanie jest to ich najsilniejsza inspiracja. Ale nie tylko oni, bo w muzyce Witchgrave znajdziemy jeszcze mnóstwo innych odwołań do całej Nowej Fali Brytyjskiego Heavy Metalu czy zespołów z kontynentu, jak Mercyful Fate (są świetnym źródłem dla zamykającego całość „Shun the Light”). Zaprawdę, zaprawdę powiadam Wam – prędzej kur trzy raz zapieje, niż prawdziwy fan starego heavy metalowego grzańska przejdzie obojętnie obok tej płyty. Szwedzi się tu nie pierdolą jak proboszcz z gosposią na zakrystii, tylko sypią nam świetnymi riffami, a każdy z nich zapada w pamięć jak Wasze pierwsze wypite piwo (Okocim Zagłoba, jakby ktoś pytał). Ja w tym momencie już piąty raz pod rząd słucham „Witchgrave” i ani myślę naciskać stop.
Z drugiej strony, o tej muzyce nie napisze się absolutnie nic nowego, bo i oni absolutnie nic nowego nie wymyślili. Ale i tak uważam, że to obowiązkowy zakup wszystkich venomistów!
Ocena: 9/10
Tracklist:
| 1. | Raise Hell | ||
| 2. | The Virgin Must Die | ||
| 3. | Rites of the Dead | ||
| 4. | The Apparition | ||
| 5. | Seduced by the Dark | ||
| 6. | The Last Supper | ||
| 7. | Motorcycle Killer | ||
| 8. | Shun the Light |




