Wydawca: Terratur Possession

O Whoredom Rife słyszałem wiele dobrego, ale przyznam się Wam jak na spowiedzi świętej, że bardzo zgrzeszyłem – głównie zaniedbaniem. Gdyż nie zapoznałem się jak dotąd dogłębniej z muzyką Norwegów, a błąd ten przyszło mi naprawić dopiero przy najnowszym „Nid – Hymner av hat”.

I cóż – no rzeczywiście jest dobrze, nawet bardzo. Na drugim albumie Whoredom Rife dostajemy pięćdziesiąt minut muzyki podzielonej na siedem utworów. Panowie są totalnie zainspirowani przez najlepsze albumy, rzekłbym przełomowe, z drugiej fali black metalu, z ich rodzinnych stron. Przede wszystkim rzekłbym o Darkthrone z okresu od „A Blaze in the Northern Sky” do „Panzerfaust”. Czyli kurewsko surowy, zimny, kanoniczny czarny metal. I nawet mają w „Ceremonial Incantation” intro z krukami – jestli to nie jest Norsk Black Metal, to ja nie wiem, czym ów jest. I serio – chwilami się zastanawiam, czy Whoredom Rife coveruje Darkthrone czy oni po prostu tak silnie się inspirują – przykładem niech będzie „Hyllest”, który jest niemal bliźniaczo podobny do tytułowego z „Transylvanian Hunger”. Ten album ma w sobie mrok, moc, czujemy autentyczne podmuchy zimnego, skandynawskiego wiatru z każdym riffem. Ponoć wcześniejsze są jeszcze lepsze, więc sprawdzę, bo skoro dwójka jest tak dobra, a uznaje się, że ustępuje EPce czy debiutowi, to co tam musi się dziać. Tak czy owak, Whoredom Rife potrafi w dobry, oldschoolowy black metal, a przy tym wychodzi to im bardzo naturalnie, jakby normalnie mieli po osiemnaście lat w takim 1994 roku.

W przypadku „Nid – Hymner av hat” z mojej strony nie ma czołobitności, ale doceniam to co słyszę na niniejszym krążku. Takie granie ma sens, bez zbędnego udziwniania, szczerze i zgodnie z tradycją – o taki black metal walczyłem w wolnym czasie.

Ocena: 8/10

Tracklist:

1. Summoning the Ravens
2. Verdi oeydest
3. Where the Shadows Dwell
4. Hyllest
5. Crown of Deceit
6. New Hate Dawns
7. Ceremonial Incantation
Oracle
19436 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Here on Earth „Zaświat”Recenzje

Here on Earth „Zaświat”

OracleOracle21 października 2026
Fvneral Fvkk „Indecent Idols”Recenzje

Fvneral Fvkk „Indecent Idols”

OracleOracle20 października 2026
Bûcher „Petrichor”Recenzje

Bûcher „Petrichor”

WojtuśWojtuś19 października 2026

Skomentuj