Wydawca: Folter Records

Motyla noga! Już marzec, a tu jeszcze jest trochę zaległości do zrecenzowania. Na szczęście są na tyle dobre, że każdy odsłuch to przyjemność. I do tej grupki zalicza się właśnie najświeższy wyziew od pojebanych Włochów z Whiskey Ritual.
Poznałem ich dzięki recenzji kol. Oracle’a, gdy tupał z ekscytacji nad ich trzecim pełniakiem „Blow with the Devil”. Mi przyszło też przyszło potupać, ale siedem lat później. Jak już wspomniałem Whiskey Ritual wywodzi się z kraju mafii, pizzy oraz makaronu, przy czym parają się oni black’n’rollem, ale w takim cudownym, plugawym wydaniu. „Kings” jest ich piątym dzieckiem i nie skłamię, jeśli powiem, że najdojrzalszym.


Przede wszystkim w ucho rzuca się brzmienie. Dopracowane, pozwalające wyłowić każdą ohydę, ale z drugiej strony czuć tam wyjątkowy brud. Wskazać również należy na fakt, iż Whiskey Ritual przesunęło się mocniej w stronę black metalu, co słychać już od otwierającego, tytułowego kawałka, czy choćby następnego „Robin Hood”. Jest bardziej nienawistnie i ciężko, a także szybciej oraz bardziej jadowicie, co jednak nie znaczy, że black’n’roll poszedł w odstawkę, wprost przeciwnie. Nadal jest tu obecny, a takie kawałki, jak przezajebisty „Jetlag”, czy równie szalony „Blue Lights” są jedną wielką jazdą po całości z duchem GG Alina unoszącym się wyraźnie nad tą muzyką. Konsekwencją tego tego jest to, że obcowanie z „Kings” przypomina największy, najdzikszy trip życia, w którym nawciągaliście się koko, zagryźliście pigułami popijając je butelką najtańszego whiskey, by następnie pójść na miasto napierdalać się z podobnymi sobie pojebami. Gdy cichną dźwięki wracacie do rzeczywistości, ale umysł domaga się więcej i z każdą kolejną repetą toniecie głębiej w oceanie patologii. I jest to cudowne.


Whiskey Ritual nagrało swój najlepszy, jak dotychczas, album. „Kings” kopie dupska oraz obija mordy, przy czym robi to w przepięknym stylu. Absolutny mus dla każdego maniaka, nie ma, kurwa, zmiłuj.


Ocena: 9/10

Lista utworów:

  1. Kings
  2. Robin Hood
  3. Trve Escort
  4. Rien ne vas plus
  5. Jetlag
  6. Goodfellas
  7. Eye for an Eye
  8. Blue Lights
  9. Welcome to the Gray Zone
Bart
774 tekstów

Piękny, dostojny inteligent. Miłośnik jadła, tynktur i gór, któremu wydaje się, że umie pisać.

Damask „Three Times Ten”Recenzje

Damask „Three Times Ten”

OracleOracle10 września 2026
Mordhell „Nekro Desecration”Recenzje

Mordhell „Nekro Desecration”

BartBart9 września 2026
Archgoat „Nightbringer, Lightbringer”Recenzje

Archgoat „Nightbringer, Lightbringer”

OracleOracle4 września 2026

Skomentuj