Wydawca: Noise Records
Voivod jaki jest każdy widzi, ale czasem dobrze sobie przypomnieć, jakim był. Co prawda jakiś czas temu uraczono nas wypasionymi wznowieniami kilku płyt, ale taki box jak „Forgotten in Space” to również nie lada rarytasik.
„Forgotten in Space” to pięć płyt – zależy którą wersją się interesujecie, są to bądź winyle bądź kompakty. Ja Wam zrecenzuję dziś wersję kompaktową tego boxa. Trzon stanowią trzy albumy: „Rrrröööaaarrr”, „Killing Technology” oraz „Dimension Hartros”. Nie wiem czy jest sens je opisywać, podejrzewam że większość z Was zna je jeśli nie na pamięć i na wyrywki, to po prostu słyszała je w życiu wiele razy i ma swoje zdanie na ich temat. Plus – ja naprawdę nie znoszę pisać o płytach, których ludzkość słucha od trzydziestu pięciu lat, bo co mogę nowego dopowiedzieć do tych setek recenzji? Dla mnie te krążki Voivod to klasa sama w sobie, wracam do nich ostatnio coraz częściej – bo za młodu nie koniecznie lubiłem się z thrash metalem prezentowanym przez Kanadyjczyków. Chyba dorastam.
Ciekawostką i również haczykiem na takich jak ja są zawsze te dodatkowe płyty, które znajdują się w takich wydawnictwach jak to. Jeśli chodzi o „Forgotten In Space” mamy dwie takie płyty. Pierwsza to „No Speed Limit Weekend ’86” – czyli zapis koncertu z Montrealu. Perełka, szczególnie jeśli ktoś lubi takie surowe produkcje z tamtych lat. Podczas tego październikowego wieczoru Voivod zaprezentował czternaście utworów, pochodzących oczywiście z debiutu i drugiej płyty, ale wjechało im wtedy na warsztat również „Tornado” z albumu, który ukazać miał się dopiero za pół roku. Słucha się tego świetnie, nawet jeśli dźwięk pozostawia trochę do życzenia. No ale w końcu to thrash metal z 1986 roku, dziwko! Co prawda te nagrania zostały wypuszczone jakiś czas temu przez Nuclear War Now! Productions, ale weź to teraz dorwij. Więc jeśli ktoś przegapił tę okazję – niech łapie za box „Forgotten in Space”.
Piąta płyta to „Dimension Hatröss Demos”, które też już gdzieś tam co prawda były do dostania. No ale dobrego nigdy za wiele, prawda? Osiem kawałków nagranych na rok przed wydaniem rzeczonego krążka. Jak to wersje demo, brzmienie nie jest tak dobre, same aranżacje nieznacznie się różnią, ale w dalszym ciągu słucha się tego bardzo dobrze. Ten album już chyba zapoczątkowywał odbijanie Voivod w stronę jeszcze mocniej pokręconych dźwięków i na wersjach demo już to słychać. Fajne uzupełnienie boxu.
Szóstą płytą jest DVD, nie powiem Wam jednak nic o nim, bo mi się zjebał napęd. Obiecuję nadrobić i dopisać!
Oczywiście jak każdy szanujący się box, tak i ten wyposażony jest w książeczkę. Ta konkretna zatytułowana jest „Cosmic Drama”. Dostajemy tutaj historię wczesnego Voivod spisaną przez Awaya – dowiadujemy się skąd wzięła się nazwa kapeli, jak powstawały pierwsze cztery krążki, skąd zmiany i poszukiwanie własnego stylu… no i dorzucono sporo fajnych zdjęć. Tematu oczywiście a tych kilkudziesięciu stronach nie wyczerpano, ale już jest od czego zacząć, jeśli to na przykład Wasz pierwszy kontakt z zespołem.
Jak najbardziej mogę polecić ten box – szczególnie jeśli nie macie w kolekcji rzeczonych trzech albumów Voivod. Co prawda każda z płyt wsadzona jest jedynie w kopertę z okładką, no ale to już chyba taki standard w przypadku wydawnictw tego typu. Jak chcecie ładne jewele to trzeba się było urodzić wcześniej, ha! A serio – bardzo fajna propozycja. No i nie zabiera dużo miejsca, więc na przykład wchodzi do schowka samochodowego bez problemu i doskonale umila czas na trasie. Sprawdzone.
Disc 1 (CD)
1. Rrrröööaaarrr
Disc 2 (CD)
1. Killing Technology
Disc 3 (CD)
1. Dimension Hatröss
Disc 4 (CD)
1. Dimension Hatröss – The Demos
Disc 5 (CD)
1. No Speed Limit Weekend ’86
Disc 6 (DVD)
1. Chaosmongers




