Przyjemność obcowania z płytą Trials pod tytułem, „Witness to the Downfall” podobna jest do przyjemności wizyty u wujka Staszka na imieninach.
Wszyscy siedzą wpierdalają schabowemu zagryzając ogórkiem kiszonym, ciotka łazi i wciska wszystkim sernik. Każdy gada o niczym albo ewentualnie o tym, jak to jest w życiu do dupy i że pieniędzy nie ma, a innym to się kurwa powodzi. Generalnie nie mogąc tego znieść pije się wódkę „za zdrowie” i myśli o tym jak tu najszybciej trząsnąć drzwiami z drugiej strony i przestać się denerwować. Podobnie jest z tą płytą. Zawarte na niej 50 minut muzyki, którą jak bym już musiał to bym zakwalifikował, jako rockowo – metalowe pitolenie w stylu zespołów tak zwanych modern metalowych, których muzyka skierowana jest głównie do młodzieży w przedziale wiekowym 14 – 18 lat. No nie podoba mi się to i nie jestem się w stanie zmusić do spędzenia większej ilości czasu z tym materiałem. Żeby już nie być tak wredny to napiszę, że jest parę momentów, gdzie to wszystko przyśpiesza i nabiera, jako takiej wyrazistej barwy, zaczyna mieś pazur i werwę. Niestety tych momentów jest bardzo mało i stanowią nieomal taką rzadkość jak dobry żart na wyżej wymienionych imieninach.
Generalnie słabiutka jest ta płyta i mimo szczerych chęci nie jestem w stanie wyszukać w niej niczego, co by choć o oczko podniosło ocenę.
Ocena: 3/10
Tracklist:
- Praise
- Powerless
- This Is Starvation
- Declaration
- Hammer
- Shadows And Traps
- Kingdom




