Ostatni z krążków, które przyszły do mnie z 3P Lab. Dobrze, bo jakoś mi nie podszedł profil tej wytwórni. Choć przyznam, że to czym finiszuję nie jest aż takie złe. A przynajmniej, nie tak jak poprzednie wydawnictwa z tego labelu.
Mówię o The Cellar Dogs i ich krążku „Jackhammer”. Grecy serwują bowiem miks nowoczesnego rocka, ocierającego się o metal czy ogólnie, młodzieżowe „mocne uderzenie”. Jak to wygląda, a raczej brzmi, w praktyce? Ano jakbyście połączyli Metallikę z okresu „Load” z Acid Drinkers, Illusion i im podobnym klimatom. A do tego trochę stoner rocka. Niby nic ciekawego, ale ja naprawdę obawiałem się czegoś gorszego, więc rozczarowany jestem miło. Poza tym na „Jackhammer” możemy znaleźć kilka chwytliwych numerów, ot takich co to bezproblemowo przy piwku wchodzą człowiekowi jednym uchem i drugim wypadają, ale w międzyczasie powodują, że głowa mu się bujnie. Osiem przyjemnych, lajtowych numerów, które jednak dość szybko znikają z pamięci. Może to i dobrze, zostaje miejsce na rzeczy, które człowiek bardziej lubi, hehe…
I nawet wiele nie ma co o nich pisać. Ot, „mocne uderzenie”. Ale tak naprawdę – wypada to OK i może komuś się spodobać.
Ocena: 6/10





