Wydawca: Bestial Invasion Records
Szwedzka Terrorama jest dość znana maniakom podziemnego metalu – i to metalu sensu stricte, czyli takiemu walącemu wściekle po ryju mieszanką thrashu, death i black metalu. U mnie jak dotąd na półce znajdował się jedynie krążek „Genocide”. A od niedawna dołączył do niego „In Death’s Vicinity”.
Nie jest to jednak pełniak, a kompilacja czterech demosów Terroramy. Po raz pierwszy na jednym dysku CD, należy dodać. I fajnie, bowiem o ile się orientuję są to rzeczy trudne do zdobycia obecnie, a dla takich leni jak ja – dodatkowo bardzo dobre rozwiązanie. A więc tak, gwoli kronikarskiemu obowiązkowi, Terrorama wypuściła cztery demóweczki: „Misanthropic Genius”, „Promoting the Orthodox”, „The Cleansing” i „Crimes against Humanity”. Łącznie jest to piętnaście numerów. Na kompilacji wrzucone są w kolejności ułożonej od najnowszej demówki do najstarszej. Zawsze mnie denerwuje taki układ i trudno mi zrozumieć, dlaczego rzadko kiedy na kompilacjach układa się numery chronologicznie. No ale trudno, widać tak już Szatan stworzył świat.
Natomiast muzycznie nie mam naprawdę podstaw do utyskiwania. Terrorama atakuje słuchacza z dziką agresją, podaną w prawdziwie undergroundowym stylu. Zwolnienia są tutaj rzadkie, przeważnie jeśli już się pojawią, to stanowią raczej intro do właściwego kawałka (jak choćby w takim „Cerebral Ovipolition”), który oczywiście po chwili przechodzi w tryb wkurwionego i nienawistnego metalu. Trzonem tej muzyki jest prymitywny i ultra agresywny thrash metal w niemieckim stylu, natomiast jak wspomniałem – na pewno znajdziecie tutaj też sporo elementów death metalowych, a’la wczesne Morbid Angel, Death, Malevolent Creation czy tam Possessed. Tylko podane są w bardzo surowy sposób. Nie sposób nie lubić takiego grania, przynajmniej moim zdaniem.
A skoro już napomknąłem o surowości, to pamiętajcie że mamy do czynienia z numerami z demówek, więc sound rzeczywiście jest w chuj podziemny i na pewno odrzuci osobników, dla których wszyściutko musi brzmieć czyściutko, sterylnie i nowocześnie. Terrorama na tę część słuchaczy kładzie chuja. Pasuje mi to. Oczywiście różnice pomiędzy utworami z różnych wydawnictw są słyszalne, natomiast nie są one jakoś wybitnie duże jakościowo.
A więc – bardzo fajna kompilacja. Wydana skromnie, ale taki już urok Bestial Invasion Records. Poza tym uważam, że akurat do muzyki i nastawienia Terrorama ten sposób pasuje idealnie. Polecam nabyć, no chyba że w kolekcji macie już oryginalne taśmy. Choć i wówczas taka fajna kompilacja nie zaszkodzi.
http://www.bestialinvasionrecords.com/
http://myspace.com/terrorama




