Wydawca: Iron Bonehead Productions
Aż dziw bierze, że w polskim podziemiu egzystują takie plugawe twory, o istnieniu których wie zaledwie garstka. Dopóki nie wydadzą czegoś na powierzchnię, ciut szerszej publiczności…
Tak właśnie stało się z Temple Desecration z Tychów. Nie słyszałem o nich dopóki nie przyszło promo z Iron Bonehead Productions. Wiedziony ciekawością (a ta wiadomo dokąd prowadzi) rychło włączyłem „Communion Perished”. Po dobrym intro z „Matki Joanny od Aniołów” (tak mi się wydaje) zostajemy przysypani gruzem, niczym cygan w stołówce. O chuj, lubię trafić od czasu do czasu na taką morderczą kapelę. Black/death metal niskich lotów – niskich, bo całość trąci wszelkiej maści piwnicami kryptami, bunkrami… Kurwa, Temple Desecration nie bierze jeńców w tym szaleńczym pędzie – a jak już się zatrzymają to jedynie po to, żeby policzyć zwłoki i poskakać po ich ciałach. Dla maniaków kapel a’la Bestial Raids, Blasphemy, Black Witchery i im podobnych „Communion Perished” będzie jak znalazł. Tutaj nie ma przebaczenia, jest tylko śmierć i zniszczenie.
Dwa kawałki rozpierdalają mnie w cząsteczki jak sprofanowaną tablicę nagrobną. Mocarne kilkanaście minut, które można zapętlać i zapętlać. Na kolana!
Ocena: 9/10
Tracklist:
01. Ghoul Prayer
02. Apotheosis





Gawiedź masturbuje się Odrazamia,Furiami i setkami ich nikomu niepotrzebnych projektów a takie perełki przechodzą koło ich garbatych nosów zupełnie nie zauważona!
to takie małe Cultes Des ghoules… as to jest akurat komplement, bo to dobra droga… czekam na LP