Wydawca: Norma Evangelium Diaboli
Kolejny materiał w stylu: jebłem, leżę i wstać nie mogę.
Wiedziałem, że Teitanblood to zajebista kapela, ale jak przyjebali swoim najnowszym wydawnictwem „Death” to padłem na kolana i tak wstać z tych kolan nie mogę. Słucham też tej płyty w odniesieniu do poprzedniego długiego wydawnictwa Hiszpanów, czyli „Seven Chalices” i jednak musze przyznać ze debiut takich emocji jak „Death” u mnie nie wywołuje. Chyba ten materiał nie mógł być lepiej zatytułowany. Czysta śmierć bije z tej muzyki, tak jak z pieca hutniczego żar. Absolutnie genialne kompozycje, które w ultraszybkich momentach kojarzą się z karabinem maszynowym rozkurwiającym ludzkie ciała na kawałki a wolniejsze przywodzą ma myśl powolne tortury wyciskające z ciała życie bardzo powoli. Niesamowite emocje towarzysza tej płycie. Idealnie zbalansowane brzmienie tej Death/Black metalowej maszynerii daje uczucie jasności przekazu, ale jednocześnie przytłacza niesamowitym ciężarem. Słowami trudno wyrazić to, co człowiek czuje podczas obcowania z tą muzyką. Strach, fobia, ból, rozpacz, destrukcja, mord, okaleczanie, zgnilizna, rozkład. Takie obrazy, emocje i doznania krążą gdzieś po głowie. Jak dla mnie jest to jeden z materiałów, które kwalifikują się, co najmniej do pierwszej piątki najlepszych płyty tego roku. Oczywiście na dzień dzisiejszy. Wiem jednak jedno: ten materiał zajmie specjalnie miejsce na moje półce, nie przyprószy się kurzem ani nie popadnie w zapomnienie. Na pewno będę do niego wracał często. Tymczasem mija mi kolejny dzień napierdalania „Death” bez przerwy.
Jutro zapowiada się podobnie…
Ocena: 10/10
Tracklist:
| 1. | Anteinfierno | ||
| 2. | Sleeping Throats of the Antichrist | ||
| 3. | Plagues of Forgiveness | ||
| 4. | Cadaver Synod | ||
| 5. | Unearthed Veins | ||
| 6. | Burning in Damnation Fires | ||
| 7. | Silence of the Great Martyrs |





Tylko zbiorowy gwałt na pensjonariuszach żłobka jest bardziej odrażający niż ta płyta… WSPANIAŁA !
Za pisanie takich komentarzy pajacu powinieneś dostać czapę.