Wydawca: 3P Lab
Sun, Rain in Life to druga z płyt, które dotarły do mnie w paczce z Grecji, gdzie nadawca chyba pomylił adresy. Dlaczego?
Bo płyta „96/4” to jakiś dziwny misz/masz lekkiego rocka, quasi grunge’u oraz pop/punka. Osobiście mnie kojarzy się to z tymi wszystkimi gównianymi zespołami, które czasem usilnie puszcza się w jakimś MTV czy Viva i mówi, że teraz będziemy mieć cięższe dźwięki. Może gdyby tu pozmieniać trochę rzeczy… Może gdyby nadać temu bardziej rock’n’rollowego pazura (bo czasem to całkiem fajnie buja), może gdyby wokalista nie miał głosu jak wokaliści z tych zawszonych kapel w stylu Blink 182 czy Sum 41 co to nagrywali piosenki do głupkowatych komedii amerykańskich dla młodzieży… Przyznam, że nie brzmi to źle – może w jakiejś knajpie jako podkład do piwka zdałoby się to granie, gdyby na siłę go nie chcieli łagodzić. Gdyby zostawili rockowy sznit a’la nie wiem… Velvet Revolver na przykład, bo to jakoś z nimi mi się chwilami kojarzy, to było by lepiej. A tu jak już coś fajnie leci, to zaraz to spierdolą jakąś totalnie ugrzecznioną melodią, jak z Wilków czy czegoś takiego. No i jak mają wyskoczyć u mnie powyżej skali, no jak?
Szkoda, że to całe Sun, Rain in Life ma jakieś dziwne ciśnienie na uderzanie w popowe rejony. Mogliby być przyzwoitym rockowym bandem. Póki co – nie są.
Ocena: 4/10
Tracklist:
01. Gloriae
02. Searching the Liar
03. Stool
04. 80’s
05. Walk With Me
06. Letter
07. Advise Me
08. Mirror
09. Labirynth
10. In Hell
11. Fail




