Skip to main content

Wydawca: Season of Mist

Ostatnio sporo w Internecie jest zespołu Seth. A to koncerty w Polsce, a to recenzje, a to pewien znany vloger metalowy… Skusiłem się i sięgnąłem po „La France des Maudits”, bo dawno nic z francuskiej sceny nie słuchałem i niestety muszę przyznać, że nie ma szału. 

Dla tych, co po raz pierwszy maja styczność z tą nazwą nadmienię, że jest to sześciu Francuzów, którzy już w niejednej kapeli grali. Pod nazwą Seth ukazało się już siedem albumów wliczając ten, na którym dziś się koncentrujemy. Muzyka to oczywiście black metal, ale w swojej melodyjnej i atmosferycznej odsłonie. I co z tego wszystkiego wynika? Ano niewiele.

Brzmienie tej płyty jest krystalicznie czyste i odpicowane do granic możliwość. Moim zdaniem często black metalowi to nie służy i w przypadku Francuzów jest to prawda. Nie czuć tu zła, grozy, strachu, nienawiść, czyli tych emocji, które maja black metalowi towarzyszyć. Jest tu po prostu jakaś dziwna, sztuczna teatralność. Żeby już zakończyć temat tej teatralności, to napiszę, że zespół ma na siebie pomysł. Jest to wszystko przemyślane i dopracowane, ale mi to niestety przypomina zwykły produkt nastawiony na jak największą sprzedaż. Piękne opakowanie, za którym nie jakaś duża wartość, a sprzedaje się to, jako produkt typu „premium”. To też nie jest tak, że słucham tej płyty z jakimś wybitnym obrzydzeniem. Jest tu parę fajnych momentów, ale rozmywa się to w otchłani generycznej muzyki, która za cholerę nie jest mnie w stanie na długo zainteresować.

Ktoś się może, więc zastanawiać: „po jaka cholerę ja tego w ogóle słucham?” Prawda jest taka, że dobrze się to prezentuje wokalnie. Nie dość, że język francuski, to jeszcze pan gardłowy naprawdę daje radę i pod tym względem jest ciekawie. Nie są to może jakieś wybitne wokale, ale słucha i się tych krzyków bardzo przyjemnie. Zresztą to nie tylko krzyki czy wrzaski, bo pan gardłowy to potrafi naprawdę niemało. Nie odpowiada mi tylko nadmuchana i zajebiście wręcz patetyczna muzyka wygrywana przez instrumenty. A i zapomniałem napisać, że są tu klawisze, a w zasadzie to jest ich cała masa…

Stoję trochę tak w pół drogi między tym czy mi się ta płyta podoba czy nie. Wokalnie super, ale muzycznie to mnie zdecydowanie nie przekonuje. Jak macie wybitnie dużo czasu, to można rzucić uchem na „La France des Maudits”, ale ja osobiście uważam, że jest w cholerę lepszych kapel niż Seth

Splash

Seth-La-France-des-maudits.jpg
Pathologist
1158 tekstów

Ligation > After Gods
Ligation „After Gods”Recenzje

Ligation „After Gods”

OracleOracle14 stycznia 2026
Nekkrolüst „Hate and Kill”Recenzje

Nekkrolüst „Hate and Kill”

OracleOracle13 stycznia 2026
https://www.facebook.com/Interstellar.Smoke.Label
Odyum „Plan by zgnić”Recenzje

Odyum „Plan by zgnić”

OracleOracle12 stycznia 2026

Skomentuj