Skip to main content

schaderian-path

Kraków ma coś z półtora miliona mieszkańców, ciekawe więc ile jeszcze zespołów sobie tam egzystuje, o których nie słyszałem wcześniej do czasu aż same się nie odezwą z propozycją recenzji. Tak jak w przypadku Schaderian.

Panowie wydali niedawno debiut zatytułowany „Path” a na nim czterdzieści siedem minut muzyki. Jakiej? No cóż, kapela sama określa ją jako doom metal, ale nie wiem czy mogę do końca się zgodzić. No jasne, jest to raczej wolne granie, ciężkawe i wymalowane w różnych odcieniach szarości. Ale słychać tutaj też sporo wpływów Katatonii na przykład. Jeśli chodzi o doom – nie skłamię jeśli powiem, że główną inspiracją jest chyba dla chłopaków Candlemass z okresu z Robertem Lowem. Schaderian potrafi skomponować numery które byłyby chwytliwe, miały odpowiednią dozę ciężaru i smutku. Jak „Inner World”. Ale nie wszystko kapeli wychodzi – taki balladowy „Uncover” jest moim zdaniem przesadzony – zbyt mdły, słodkawy. Mamy też utwór „When the Bloody Full Moon Rises”, który niespecjalnie pasuje do reszty, a w każdym razie nie tam gdzie dostajemy dość szybkim, heavy metalowym riffowaniem. I jeszcze jedno – wokal. Jakoś nie mogę przetrawić angielszczyzny Michała, ale z drugiej strony – koleś już chyba z nimi nie śpiewa. Mam nadzieję, że znajdą sobie lepszego wokalistę, bo pod tym względem „Path” mocno kulało. To jest doom metal i jeśli chce się śpiewać czystym głosem to nie można kaleczyć języka. Muzycznie jednak „Path” ma sporo fajnych momentów, liczę więc że z kolejnymi produkcjami będzie ich jeszcze więcej.

No i cóż, nie jest źle jak na debiut, ale jeszcze nie jest też w pełni dobrze. Na pewno jednak mogę powiedzieć po lekturze tego albumu, że trafił się nam tutaj zespół z ambicjami – to czuć, więc jeszcze sporo dobrego może ten zespół zrobić. A przynajmniej mam taką nadzieję.

Ocena: 6,5/10

Tracklist:

1. Dark Fever
2. Inner World
3. A Fairy Tale of Man
4. Twilight
5. Uncover
6. When the Bloody Full Moon Rises
7. Winter Is Coming
Oracle
18525 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Lust of Decay „Entombed in Sewage”Recenzje

Lust of Decay „Entombed in Sewage”

OracleOracle5 grudnia 2025
Königreichssaal „Loewen II”Recenzje

Königreichssaal „Loewen II”

OracleOracle4 grudnia 2025
Funeral Vomit > Upheaval of Necromancy
Funeral Vomit „Upheaval of Necromancy”Recenzje

Funeral Vomit „Upheaval of Necromancy”

OracleOracle3 grudnia 2025

Skomentuj