Wydawca: Deformeathing Productions
Takie jajca panie Ferdku, że prawdopodobnie po dwóch dekadach z nowym albumem powróci łódzki Sacriversum. Zanim jednak to nastąpi otrzymaliśmy przedsmak w postaci koncertówki „The Light of the Live Storm” z zapisem koncertu z października 2022 roku.
Miałem trochę obaw, co do tego w jakiej formie powróci ten zespół i z jakim materiałem. Wszak wiadomo, że dla prawdziwego metala liczy się tylko ich twórczość nagrana do debiutu. No dobra, trochę piszę to z przymrużeniem oka, ale prawda jest taka, że ja od „Soterii” w górę to nie trawię twórczości Sacriversum.
Szczęśliwie zdecydowana większość setlisty z tego wieczoru to właśnie debiutancki krążek, zagrany niemal w całości, a odstępstwami są „Overwhelming Monuments” z „Soterii” i „Northern Blood” z „Sigma Draconis” oraz „Revenger” z demówki. Więc zestaw naprawdę przyjemny dla ucha. I jeśli panowie tak zagrają za dwa tygodnie w Krośnie przed Asphyx to ja będę bardzo zadowolony.
„The Light of the Live Storm” to rasowa koncertówka. Brzmi surowo. Przyznam się Wam, że nie spodziewałem się takiej produkcji w 2023 roku – uchwycono na nim koncertowy sound i chyba niczego nie dopieszczano w studio. A nawet jeśli – to nie w jakiś drastycznie rażący sposób. Podoba się to dla mnie. Nie wycięto również konferansjerki Remo – a wyraźnie słychać, jak zadowolony był z przyjęcia Sacriversum tego wieczoru. Oczywiście publikę również świetnie słychać, z typowym „napierdalać!” przed pierwszym numerem i w przerwach.
Muzycznie jest bez zarzutu – może i dziś takie granie trąci lekko myszką, ale mam sentyment do „Shadows of the Golden Fire” i słuchanie jak te numery wypadają na żywca sprawia mi przyjemność. Doom/death metal z symfonicznymi wstawkami (na szczęście stonowanymi i ze smakiem, nie jak na albumach wydanych po debiucie) moim zdaniem broni się po tych trzydziestu latach.
Do albumu dołożono jeszcze płytę DVD z zapisem filmowym koncertu, ale jej nie obejrzę, bo na razie nie mam jak. Poza tym nie jestem fanem oglądania koncertów z pozycji kanapy.
Reasumując, fajna płyta koncertowa. Pokazuje, że Sacriversum jest w dobrej formie. Mogę polecić, szczególnie osobom pamiętającym ten zespół sprzed trzydziestu lat. Natomiast empirycznie formę Sacriversum sprawdzę osobiście za dwa tygodnie.




