Raging Death Raging DeathWydawca: Punishment 18 Records

Z jednej strony narzekam, że polska fala traszmetalu jakby przeminęła, a spora ilość młodzieży przerzuciła się na jakiś Gang Albanii czy inne shitowie, ewentualnie poznała ciemniejszą stronę mocy. Niektóry jednak dalej łupią trasz. W wielu przypadkach to miło z ich strony. W kilku jednak zadaję pytanie – po co?

Taki Raging Death na przykład. Nie mogę zrozumieć popularności tego zespołu wśród młodych traszerów. No chyba, że słyszymy inne dźwięki w ich muzyce. Te które ja słyszę, czy to na ich wcześniejszych wydawnictwach, czy na debiutanckiej płycie „Raging Death” to szczerze mówiąc gówno. Może akurat debiut jest mniej gówniany niż „Pestilent Waste”, ale wciąż jednak jest to po prostu słabizna. Przede wszystkim brzmi to ladaco. Nie surowo, tylko chujowo. Udało się chłopakom wyeliminować faktyczne potknięcia z poprzedniego wydawnictwa (wybaczcie, ale jeśli nawet ja słyszę nierówności to musi to być naprawdę chujowo zagrane), ale i tak jest kiepsko. Riffy nie mają żadnej mocy, w zasadzie są kalką – jak to w większości przypadków – starych i zasłużonych zespołów. Przy czym kalką nieudolną. Wokal woła o pomstę do piekieł. Kurwa, jak miałem dwanaście lat i mutację, a na muzyce na ocenę musiałem zaśpiewać „Odę do Radości” to chyba brzmiałem podobnie. Górne rejestry są tragiczne, ni cholery nie rozumiem, jak można coś takiego zostawić na płycie… Do tego ciągnie się to wszystko jak glut z nosa – to znaczy takie odnoszę wrażenie, bo płytka trwa tylko pół godziny. Ale owe pół godziny jakoś inaczej zlatuje niż w przypadku Terrordome na przykład.

Zasadniczo – jest to jeden z tych zespołów, których muzyka jest totalnie przereklamowana i całkowicie nie pojmuję, jak ktoś może mówić, że Raging Death to jeden z najlepszych zespołów thrash metalowych w Polsce. Jeśli tak by było rzeczywiście, to ta scena już dawno powinna zostać zaorana.

Ocena: 4/10

Tracklist:

1. Space Invaders  
2. Raging Death  
3. Back To The Past
4. Warrior Of Revenge  
5. Evil Command
6. Race Of Races  
7. Cry For Time  
8. Changelled By The Unknown

 

Oracle
19426 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

następny artykuł
Wznowienie od Cthulhu RitesNewsy

Wznowienie od Cthulhu Rites

EfEf17 października 2026
Debiut Necroseminal Spatter w Extremely Rotten ProductionsNewsy

Debiut Necroseminal Spatter w Extremely Rotten Productions

OracleOracle17 października 2026
Nowy krążek SanctuariumNewsy

Nowy krążek Sanctuarium

OracleOracle17 października 2026

4 komentarze

  • MarcinTarnow pisze:

    Powiedzmy sobie szczerze, dalej masz ból dupy o to, że grali z Tormenitią czy tam innym pseudo patriotycznym zespołem. Co do tamtej sytuacji z tego co wiem, organizator zaprosił na ten fest ich jako pierwszych, a potem tamtą kapelę i tak RD zgarnęło cały hajs. Dziennikarstwo na poziomie gazetki szkolnej w gimnazjum. Dla mnie bardzo dobra kapela, widziałem, słuchałem, 1000 razy lepiej, od tych Hatrixów, Rusted Brainów, Hybrisów itd. itp.

  • beuciohh pisze:

    A ja pamiętam, jak na Last.fm wokalista powyższej kapeli przez parę stron shoutboxa któregoś z polskich festiwali (chyba Metalfestu 2013) wyzywał wszystkich od pozerów. Ubaw był co niemiara.
    Potem chyba usunął konto, bo wszystko poznikało. A szkoda. 🙁

  • ZurawinZDomuKarmazyn pisze:

    Chujnia straszna… wiadro pomyj wylane słusznie, tylko ja się pytam czemu w takim razie 4/10? 2 na zachętę byłaby dość kontrowersyjna, a co dopiero 4…

  • gobofish pisze:

    widziałem ich dziś przed Testamentem we Wrocławiu. Cienizna i amatorka. W pewnym momencie gitarzysta i basista wyraźnie gapili się na pałkera żeby zrobił przejście. Zgadzam się ze to kalka Kreatora i podobnych….. Slabo i beznadziejnie. Trzeba poćwiczyć trochę i nie robić wstydu polskiej scenie metalowej

Skomentuj