Wydawca: Mythrone Promotion

Oto i mamy przed sobą wznowienie debiutanckiej demówki krakowskiego Ragehammer. Wówczas jeszcze nieznanego ansamblu pod wodzą Tymka – dziś kapeli o której się mówi, że gra za dużo i za często.

A nawet jeśli grają za dużo i za często to „War Hawks” należy za to winić właśnie (przy okazji, pierwszy koncert ever Ragehammer zagrał na gigu organizowanym przez Chaos Vault, były czasu kurła…). Dobra, miało być o muzyce. No jak brzmi „War Hawks” to chyba każdy się przekonał nausznie – do dziś ten materiał jakoś bardziej mi siedzi w porównaniu do i tak zajebistego debiutu. Osiemnaście minut i pięć ostrych i ciętych jak jebana brzytwa black/thrash metalowych numerów, przesiąkniętych duchem Impaled Nazarene jak bielizna Sary Banks po sesji bukkake. Co najlepsze – przy tych kompozycjach chce mi się napierdalać i mam berserka w oczach tak jak gdy usłyszałem je pierwszy raz te sześć lat temu. Nie wiem, ile osób posiada oryginalne demo, które było opakowane w zgrzebne kartonowe pudełeczko, natomiast wznowienie mieści się już w klasycznym jewelboksie, więc nic Wam się nie pomnie.

Reasumując – kto się nie załapał na pierwsze wydanie demówki ten nie powinien przepuścić okazji i nabyć „War Hawks” teraz. Potem będzie za późno.

Tracklist:

1. Ragehammer Rising
2. Prophet of Genocide
3. Hate Command
4. The Wolfpack
5. Gospel of the Scum
Oracle
19426 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Final Self „Liturgy of the Final Self”Recenzje

Final Self „Liturgy of the Final Self”

OracleOracle16 października 2026
Deprive „The Archaic Summoning”Recenzje

Deprive „The Archaic Summoning”

BartBart15 października 2026
Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”Recenzje

Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”

OracleOracle14 października 2026

One Comment

  • literka pisze:

    Byłam raz na koncercie i rozpierdala mnie ten kurdupel na wokalu. Śmieszny, kieszonkowy facecik. No, ale ja rozumiem – czymś musi odreagować fakt, że dla kobiet taki karzełek jest przezroczysty:)

Skomentuj