Wydawca: Godz Ov War Productions
Pewnie dla niektórych nerdów piromancja oznaczać będzie uproszczoną formą magii, która w przeciwieństwie do czarów i cudów nie wymaga inwestowania w określone statystyki, by móc w pełni z niej korzystać.
To powyżej to nie mów wymysł. Zaczerpnąłem to z jakiegoś forum dla maniaków gier. Cóż, dla mnie piromancja, a konkretniej Pyromancer to nic innego jak siarczysty wyziew wprost ze Stanów Zjednoczonych, niesiony na polską ziemię dzięki opiekuńczym skrzydłom Godz Ov War Productions. Cieszy mnie to niezmiernie – bo ja przepadam za tego rodzaju metalem. W sumie, podobnie jak w przypadku growego odpowiednika, od Pyromancer również nie powinien wymagać żadnych skomplikowanych statystyk czy form metalowego samogwałtu. To jest obrzydliwa w swojej formie synteza black i death metalu przeznaczona do słuchania w kapturze. Pięć numerów okraszonych surowym brzmieniem sprawi satysfakcję tym wszystkim, którzy bez skrzywienia łykają twórczość Archgoat, Beherit, Revenge. Te utwory brzmią cholernie archaicznie, pierwotnie. Mój ulubiony kawałek z tego demo to „Inferno” z rytmicznym, transowym riffem, ale i pozostałe nie pozwalają na pozbycie się posmaku smoły i siarki (cliche!) przez cały czas trwania materiału. A nie jest to wiele, ledwie trzynaście minut w czasie których oczyma wyobraźni widzicie stające w płomieniach kościoły, katedry i kapliczki. Co oczywiście kwitujecie sardonicznym uśmiechem.
Nie za bardzo widzę sens w dalszym rozpisywaniu się nad czymś co już chyba wyłożyłem dość jasno – siedzisz w podziemiu głęboko jak Borusewicz za komuny, to nie ma innej opcji, rzeczone demo jest dla Ciebie. I dla Ciebie. I Ciebie też.
Ocena: 7,5/10
Tracklist:
| . | Conjuring the Flame | ||
| 2. | Barbaric Wrath | ||
| 3. | Inferno | ||
| 4. | Abyssal Crucifixion | ||
| 5. | Violent God |




