Wydawca: Putrid Cult
Jako fan prostego, wulgarnego grania z nieukrywaną przyjemnością pochyliłem się nad najnowszym splitem Putrid Evil/Distres, zatytułowanym „Chapel of Stillborn Messiah„.
Najpierw zajmijmy się stroną moich sąsiadów spod płotu. Gdański Putrid Evil dostarcza nam pięć mocnych strzałów na ryj, oblanych oldschool death/grindowym sosem. Syczące i tryskające siarką gitary dopełniają dwa wymieszane ze sobą złowrogie wokale. Jednak to perkusja kradnie całe show! Prosta, szybka, a w niektórych momentach brzmi jak piłka odbijana od asfaltu. Daje ona mocny, prymitywny wydźwięk sprawiający, że noga sama rwie się do tańca. W chuj dobre granie.
Następnie, z gara pełnego gęstej, parującej smoły, otrzymujemy cztery wyziewy bluźnierczego death metalu w klimatach Deicide i Morbid Angel. Poznański Distres, mimo że różni się stylem gry reprezentowanym przez kolegów wyżej, również potrafi skopać dupsko. Tutaj przoduje gęsty, wymiotujący wokal, zaś same instrumenty są lekko odsunięte w tył i nadają odpowiedniej otoczki. Miłym smaczkiem jest fakt, że po stronie poznaniaków usłyszymy teksty w naszym ojczystym języku.
Całość wypada niczym rodzinny wypad na cmentarz w celu desekracji kilku grobów z oddechem trupa na ramieniu. Jeden z ciekawszych splitów, jaki wpadł mi ostatnio w ręce, do którego będę wracał z nieukrywaną przyjemnością. Pozycja obowiązkowa dla każdego maniaka podziemia!
Ocena: 8/10
Tracklist:
1.Putrid Evil – Inside of… (A Rotten Grave)
2.Putrid Evil – Graveyard of the Undead
3.Putrid Evil – Reborn as a Slave of the Living Dead
4.Putrid Evil – Zombiefied
5.Putrid Evil – Scream from a Forgotten Tomb
6.Distres – Nędzne nasienie
7.Distres – Artillery
8.Distres – Bastard of God
9.Distres – Hellcommando





