Wydawca: Godz ov War Productions
Sugerując się okładką stwierdzić można, że panowie z Putrid tak samo mocno jak Chrystusa to nienawidzą Antify. Wiadomo, na pewno Antifa ma większy wpływ na ich życie w Peru niż kościół katolicki…
No ale co ja się tam będę wymądrzał, może ma. W każdym razie mamy tu do czynienia z najnowszą, trzecią płytą szaleńców z Limy. I powiem Wam, że nie oczekujcie żadnych rewolt stylistycznych w przypadku „All That We Hate”, bo ich po prostu nie ma. Dostajemy tutaj ten sam wściekły miks death, black i thrash metalu co na wcześniejszej „Antichrist Above”. Popierdolone tempa, chaotyczne gitarowe ataki, jadowite solówki i wściekłe wokale są cały czas wyznacznikami muzyki Putrid. Poszczególne kompozycje oscylują między trzema a czterema minutami, zdarzają się wśród nich ultra proste numery jak „Black Metal War Against Antifa Scum” ale i trochę bardziej przykombinowane (wciąż jednak kurewsko intensywne) jak „My Principles”.
Różnica w odniesieniu do poprzedniczki dotyczy natomiast brzmienia. Wiem, że może niektórym będzie trudno w to uwierzyć, ale „All That We Hate” brzmi jeszcze bardziej chamsko. Sound na trzecim albumie Putrid jest jeszcze bardziej chrzęszczący i szorstki – potęguje to jeszcze bardziej dzikość tej muzyki. Która i bez tego jest niezaprzeczalna.
Aha, mamy tutaj dwa covery: „Morir dia a dia”, nieznanego mi G3, ale też „Tourette’s” Nirvany. Kurwa, chyba najbardziej popierdolona przeróbka zespołu Cobaina jaką słyszałem (zresztą oryginał jest wspaniały).
A czy jest to lepszy krążek? Dla mnie jest utrzymany na tym samym poziomie – porządnego, solidnego i bezlitosnego wpierdolu. Może nie jest to płyta, którą zabrałbym ze sobą na bezludną wyspę, ale mam świadomość, że będę do niej wracał od czasu do czasu.

http://godzovwar.com/
http://www.facebook.com/putridattacks




