Dobra inicjatywa nie jest zła, jak to mówi żul do żula pod monopolowym gdy pada sakramentalne „napiłby”. A skoro tak, to pozostaje tylko przyklasnąć ponownemu wydaniu „Crude” autorstwa Parricide.
Jeśli nie pamiętacie, to okres „Crude” przypadał na bardziej death metalowy etap w twórczości kapeli, konkretnie na lata dziewięćdziesiąte. Ale by oddać sprawiedliwość Chełmianom, nic im się ten krążek nie postarzał (zresztą, głupio to brzmi u takich zasranych oldskulowców jak my, hehe). No, może jedynie produkcja trąci jakby lekko myszką, ale do kurwy nędzy – w tym tkwi urok tej płyty. Czuć, że nagrano ją jeszcze za rządów AWS (dla młodszych – to taka mieszanka prawicowego oszołomstwa, która doprowadziła ten kraj do ruiny zanim stało się to modne) – jest surowo, ale bardzo przyjemnie. Do tego panowie już tutaj zdradzali poniekąd, w którą stronę ewoluuje ich muzyka na kolejnych wydawnictwach, bo zaczęło się już kombinowanie, częstsze zmiany tempa i tak dalej. Taki „Deceived” chociażby – nie dość, że wspaniale brzmi to jeszcze kompozycyjnie daje mocnego pstryczka w ucho. A jest ich więcej, konkretnie – jeszcze osiem takich pstryczków, po których człowiek nie za bardzo wie, gdzie się znajduje, a ostatnie co pamięta to pięść milimetry przed swoją gębą.
Szkoda tylko, że ten krążek docenią jedynie stare dziady, które już w roku gdy ukazywało się „Crude” byli starzy, hehe… Nie przypuszczam, by ta muzyka trafiła do rzeczy młodszych fanów, ale może się mylę.
Tracklist:
| 1. | Conditional Infinity | ||
| 2. | Nothing Twice | ||
| 3. | Narrow-Minded | ||
| 4. | Mad Arrives | ||
| 5. | Indignation | ||
| 6. | Pandemic Destruction | ||
| 7. | Intoxicating Despair | ||
| 8. | Deceived | ||
| 9. | Lofty Rhetoric |





