Wydawca: Pagan Records
Nieco się naczekałem na nowy krążek Pandemonium. Oczywiście.
Patrzcie jaki krótki wstęp, prawda? Pandemonium nagrało taki krążek, że nie ma co pieprzyć po próżnicy, ani tym bardziej specjalnie się rozpisywać – wysupłujcie kasę ze skarpet i kupcie egzemplarz. Paweł z ekipą mają własny styl – oczywistość. Paweł z ekipą nie mogli dać muzycznie dupy – kolejna oczywistość. Mają oni w głębokim poważaniu to co aktualnie modne i wygodne, prezentując swoją własną wizję tego jak powinna brzmieć brutalność, moc, mrok i tu wstawcie sobie dowolny określenie, które według Was charakteryzuje kawał dobrego metalu. Ubierając to nieco w bardziej konkretny słowny opis muzyki, zaryzykowałbym tak: black/death w średnich tempach, jednak nieodżegnujący się od (licznych) muzycznych wycieczek w wiele ciekawych rejonów, chociażby w doom. To w zasadzie sucha informacja nie oddająca tego jak to wszystko brzmi. Muzyka, którą znajdziecie na „Misanthropy” z jednej strony może „przybić” na początku ilością składników tej dźwiękowej zupy, które nas wręcz zalewa, ale tak naprawdę kiedy posłuchacie jej 4-5 razy okaże się, że to po prostu kawał dobrego metalu wchodzącego bez żadnej popitki i wcale nie tak skomplikowanego, jak mogło się wydawać. Mimo tego, że Panda używa klawiszy (ba powiem więcej – nie boi się ich używać) to w żadnym wypadku nie wpływa to na brutalność przekazu i to dla mnie kolejny plus tego krążka. Nad wszystkim góruje charakterystyczny wokal Paula. Do moich prywatnych faworytów zaliczam, tytułowy „Misanthropy” – transowy, potężny wałek z melodeklamacją w tle. Na większą uwagę zasługuje też „Avant-Garde Underground” (który przypomina mi coś, ale za cholerę sobie nie mogę przypomnieć co), oraz „Stones are Eternal” z wokalistką Chaostar – piękny walec.
Możecie olać to co napisałem, bo to tylko moje subiektywne odczucie i sentyment do Pandemonium z lat szczenięcych, ale i tak kupcie ten krążek, bo naprawdę warto.
Ocena: 10/10 (zastanawiałem się tylko chwilę)
Tracklist:





skad masz juz ten album, ze go recenzujesz???? przeciez premiera jest dopiero 10 marca 2012r. !!!
Jestem w kropce, bo nie wiem czy to marna prowokacja, czy po prostu reklama;]
80 procent recenzji płyt tutaj, ukazuje się przed premierą.