Wydawca: Malignant Voices Productions

Każda płyta Owls Woods Graves jest jak mój stary, kucowy plecak – kostka, na który naszywałem se naszywki lubianych przeze mnie zespołów, a każdy z nich był z innej parafii.

A wiecie co? Tęsknię za czasami, gdy biegałem z moim plecakiem – kostką wypełnionym nalewkami owocowymi z sądeckiego Lapino i odkrywałem uroki Darkthrone. Na szczęście mamy ekipę z Krakowa, która przypomina mi te piękne dni (i noce). „Secret Spies of the Horned Patrician” to muzyka totalnie beztroska, a do tego naznaczona piętnem diabła i młodzieńczego satanizmu, buntem i posmakiem taniego alkoholu obalanego w śniegu podczas pełni. Nie wiem jak to robią, ale doskonale wpisują się w moje gusta.

Oczywiście, tak jak w przypadku poprzednich wydawnictw Owls Woods Graves jest to muzyka pod względem inspiracji od Mantasa do Lasa – przez punkujące, mocno zalatujące Siekierą „Idzie Diabeł”, ggallinowskie „Bats in the Belfry”, „Antichristian Hooligans” z totalnie oiowym refrenem (aż szkoda, ze tylko refren, z drugiej strony „Return of Satan” jest utrzymany w tym klimacie już praktycznie w całości) aż po darkthronowskie „At the Crossroads” czy zamykające całość „Zobaczysz” utrzymane w doskonałym stylu Silencer. Może jestem mało wymagający, coś jak taki podstarzały metalowiec w internecie co zobaczy zdjęcie młodszej laski w obcisłej koszulce Bathory i już od razu mruczy „mmmmm… cycunie”, jednakże „Secret Spies of the Horned Patrician” generalnie zaspokaja moje potrzeby. Jeszcze nie wiem, czy przebija dwójeczkę w kwestii zajebistości czy tez nie, ale wiem jedno na pewno – Robert odjebał kawał dobrej roboty i żadna z płyt Owls Woods Graves dotychczas nie miała tak świetnej oprawy graficznej.

Nie wyobrażam sobie, że ta płyta nie zagości na Waszch półkach. Macie więc zadanie do wykonania, a ja oddalam się więc z browarem w dłoni, śpiewając, że jestem antychrześcijańskim chuliganem.

Ocena: 10/10

The Entity

Return of Satan

Rabies

Obscure Monastery

Idzie Diabeł

Bats in the Belfry

Antichristian Hooligan

At the Crossroads

Zobaczysz

Oracle
19429 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Bûcher „Petrichor”Recenzje

Bûcher „Petrichor”

WojtuśWojtuś19 października 2026
Final Self „Liturgy of the Final Self”Recenzje

Final Self „Liturgy of the Final Self”

OracleOracle16 października 2026
Deprive „The Archaic Summoning”Recenzje

Deprive „The Archaic Summoning”

BartBart15 października 2026

4 komentarze

  • yyy pisze:

    To jest dwójeczka 😉

  • Kawaraniarz pisze:

    Jaki kuc taki plecak, u nas metalowcy naszywali naszywki na katany, a tych z zielonymi plecaczkami ganiali po ulicach haha. Żaden z Ciebie chuligan, może co najwyżej burak, który robi sobie co chwila wieśniackie foty z papieżem.

  • mirek pisze:

    przeciez to sa jakies jaja zeby przebieraniec ganial chlopa z plecakiem, poczucie wyższości z powodu szmaty na grzbiecie, metalowcy sa kurwa najgorsi

  • EraseJesus pisze:

    Przasna, skoczna muzyczka dla opitych piwskiem wąsów na Wacken. Wesolutka, radosna, groteskowa patatajnia. Ocena 10/10 to jest zart i to mocno nieśmieszny.

Skomentuj