Debiutancka taśma demo tej kapeli tyle co wpadła w moje łapy dzięki trejdowi za ostatni numer „Chaos Vault”. I powiem Wam, że prawdą jest powiedzenie, że dobro za dobro, a zło za zło.
Oczywiście przy tej wymienia adekwatna jest ta druga opcja, hehe… Bo to co dostajemy na „Hellish Metal Possession” to – jak sam tytuł wskazuje – piekielne, metalowe opętanie zaklęte w sześciu (licząc intro) kawałkach. Tu wszystko się zgadza – kasetowe wydanie, czarno – biała okładka, dziesiątki naszywek, hasła wewnątrz wkładki oraz co najważniejsze, czyli muzyka. Miks black i thrash metalu, z surowym brzmieniem, pogłosem nałożonym na wokale i całą tą undergroundową otoczką. Czasem brzmi to jak wczesny Mayhem z okresu „Deathcrush”, czasem jak Bathory, no a czasem jak ich spadkobiercy – Desaster, Nocturnal, Sabbat… a czasem jak spadkobiercy ich spadkobierców, hehe… Z naszego podwórka mógłbym na przykład wskazać na Bestiality jako przykład kapeli o podobnym podejściu do metalu. No tak, kapel grających w tym stylu jest multum, ale co to kogo obchodzi w przypadku Night’s Blood, jeśli „Hellish Metal Possession” brzmi tak jak brzmieć powinno i kopie dupę? Nic. A to naprawdę porządny kawał metalu, szybki, dosadny, wulgarny. No po prostu metal.
Debiutanckie demo trwa coś około dwudziestu minut i zdecydowanie jest to dobrze spędzony czas. Zresztą nie zdziwię się, jeśli za jakiś czas nie dostanę na skrzynkę maila z informacją, że Night’s Blood podpisało papiery z Iron Bonehead Productions czy innym Invictus Productions.
Ocena: 8/10
Tracklist:
| 1. | Heimsuchung (Intro) | ||
| 2. | Vows of Exorcism | ||
| 3. | Into Pandemonium | ||
| 4. | Fire | ||
| 5. | Hellish Metal Possession | ||
| 6. | Black Conjuration | ||
| 7. | The Witcher |




